top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane
 Ogłoszenie 
Ciekawe linki - Aga Radwańska: Facebook, Instagram, Sina Weibo, Twitter, Strona internetowa; Ula Radwańska: Facebook, Instagram, Strona internetowa

Odwiedź Profil forum na Facebook'u i kliknij 'Lubie to!'.
Obserwuj Twittera forum;

Poprzedni temat «» Następny temat


Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 3505

Link do postu Wysłany: 2015-10-13, 07:57 Historia turnieju WTA w Linz wg K. Stopy

Rotacja wsteczna: Jubileusz

Dawno temu był sobie człowiek, który nie umiał siedzieć spokojnie w jednym miejscu. Miał wiele pomysłów i aż go korciło, by wszystkie zacząć realizować. Brzmi niczym początek współczesnej bajki, lecz historia akurat jest prawdziwa. Zimą 1987 roku, w niewielkim, za to dość nowoczesnym „Tennis Center Wels-Rosenau” nasz bohater, Peter Michael Reichel, zorganizował kobiecy turniej.
S
Rywalizację nazwał dumnie „International Ladies Indoor Championships”. W puli zgromadził 10 tys. $, na starcie lokalne gwiazdy, znane wtedy Austriaczki: Barbarę Paulus, Petrę Ritter, Marion Maruskę, a także swoją córkę, Sandrę. Po upływie roku impreza miała już 25 tys. $ przeznaczone na nagrody, zaś główny organizator mógł zacząć wielką tenisową podróż. Jeździł i podglądał, gdzie się dało, od Roland Garros po US Open. Po pokazówce w Madison Square Garden oświadczył lokalnej gazecie, że sprowadzi wkrótce na swój turniej przynajmniej dwie tenisistki z pierwszej dziesiątki rankingu. „Nazwiska nie mają większego znaczenia. Ważne jest, aby były to postacie atrakcyjne” - dodał. Dla jasności, nie chodziło mu wcale o wygląd, lecz o styl gry...

Cztery lata rozmów i spotkań dały efekt. Władze kobiecego tenisa wpisały Halowe Mistrzostwa Austrii do oficjalnego kalendarza WTA na rok 1991. Impreza dostała najniższy, czwarty poziom, Tier IV. Obiekt w Wels, jak na wymagane standardy, był za ciasny więc nastąpiła przeprowadzka z dalekich przedmieść do centrum miasta, do efektownego Sports and City Hall. Bardzo pomógł wtedy burmistrz Linzu dr Dobusch. Stolica Górnej Austrii (Oberősterreich) zrobiła wszystko, aby tej kobiecej tenisowej imprezie dodać blasku. Gdy nagrody wzrosły do 100 tys. $, przyjechały dobre zawodniczki z innych krajów. Pierwszą triumfatorką została Manuela Malejewa-Fragniere, Bułgarka ze szwajcarskim paszportem. W roku 1992 na scenę wkroczył sponsor tytularny, EA Generali Group. To było to nowe otwarcie a zarazem zaproszenie dla najlepszych pań z rakietami. Przez pięć lat, do 1997, impreza szczyciła się rangą Tier III, potem przez jedenaście, do 2008, nawet Tier II. Zaczęła się parada gwiazd. Grały uznane już i przyszłe mistrzynie wielkoszlemowe, występowały dawne i aktualne liderki rankingu. Coraz częściej na meczach z ich udziałem trybuny wypełniały się aż do ostatniego miejsca.

„Lindsay Davenport, Venus Williams, Monica Seles, Conchita Martinez, Nathalie Tauziat – sama ich obecność na naszym jubileuszu oznacza więcej niż tysiące wypowiedzianych słów” - napisał w turniejowym programie w roku 2000 Peter Michael Reichel. Linz obchodził akurat swe dziesiąte tenisowe urodziny i to co najlepsze miał dopiero przed sobą. W jedynym jak na razie amerykańskim finale, po niesamowitej trzysetowej batalii, Lindsay okazała się wtedy minimalnie lepsza od Venus. Później zrobiło się jeszcze ciekawiej, bo do Austrii wpadły: Serena Williams, Justine Henin, Amelie Mauresmo, Maria Szarapowa, Ana Ivanović, Petra Kvitova, Wiktoria Azarenka. Młode milionerki, które - zdaniem organizatorów - specjalnych problemów poza kortem nie stwarzały i rzadko miewały jakieś swoje zachcianki. Prędzej robiły tak osoby z otoczenia gwiazd. Ojciec Marii Szarapowej, Jurij, zażyczył sobie atrakcji narciarskich. Trzeba wiedzieć, że po roku 1998 impreza zmieniła swój stały termin, z lutowego na październikowy, więc teoretycznie nie było to od razu aż takie proste. Ponieważ jednak Austriakom do gór wszędzie blisko, nowa pani dyrektor, Sandra Reichel, małżonka Petera Michaela, swoje zadanie oczywiście zręcznie wykonała.

Generali Ladies Linz po dziś dzień cieszy się wśród tenisistek znakomitą opinią. Impreza słynie z doskonałego zarządzania, co jest zasługą małżeńskiej pary na szczycie dyrektoriatu oraz ich córki, pracującej w ekipie pomocniczej. Jedenaście lat temu ambasadorką turnieju została jego dwukrotna półfinalistka, pochodząca z Innsbrucku, Barbara Schett-Eagle. Po przenosinach z Design Center - gdzie lekko przeszkadzał rzucający światłocienie przeszklony dach - do równie efektownej Tips Arena nie da się złego słowa powiedzieć na warunki, w jakich rozgrywana jest ta halowa impreza. Największy i najgroźniejszy cios niespodziewanie zadała Austriakom kanadyjska szefowa WTA, Stacey Allaster. Deklarowała początkowo wielką sympatię oraz pomoc, a przy reformie rozgrywek zdegradowała turniej w 2009 do poziomu WTA International, co w dalszej perspektywie mogło oznaczać jego rychłe zniknięcie z kalendarza. Minęło od tamtego zdarzenia pięć lat. Kanadyjka się poddała i niedawno opuściła swe intratne stanowisko. Linz tymczasem trwa i uroczyście obchodzi w tym roku jubileusz 25-lecia. Przy okazji raz jeszcze się okazało, że niska ranga imprezy wcale nie musi znacząco pogarszać obsady. Najświeższe drabinki austriackiego turnieju wyglądają po prostu rewelacyjnie.

Panie miały w tym tygodniu trzy starty do wyboru. Dwa w Azji, Hong Kong i chiński Tianjin oraz jeden w Europie. Poza kilkoma osobami, mocno zainteresowanymi punktacją „Race to Singapur”, cała reszta bez wahania wybrała ten teoretycznie mniej ważny turniej w Austrii. Zrobiło się w Linzu na tyle ciasno, że ostatnia przyjęta tam do kwalifikacji byłaby nr 3 w eliminacjach azjatyckich. A o tym, z jaką ulgą całe to grono powitało powrót po miesięcznej nieobecności na stary kontynent niech zaświadczą wpisy zawodniczek w portalach społecznościowych. Widać, że nowego sternika WTA Steva Simona, Amerykanina który zarządzał dotąd Indian Wells, czeka wielkie sprzątanie po Kanadyjce. Niebawem powinniśmy się przekonać, na ile solidnie chce zamiatać ta nowa miotła. Z przecieków wynika, że dojdzie do wielu zmian, także kalendarzowych. Może jeszcze nie wszystko stracone dla imprez w Stanach czy w Europie, a piękne tradycje nie będą tak jak dotąd przegrywać bez przerwy z dalekowschodnim lobby...


Aga czy Ula?: Aga i Ula
Pomógł: 1 raz
Wiek: 54
Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 6183
Skąd: Sosnowiec/Gliwice

Link do postu Wysłany: 2015-10-13, 08:57

Tyle, że jest pytanie - co ze sponsoringiem. Będzie sianko, będzie granko...
Jest w Europie miejsce na turnieje tenisowe; tyle że tzw "sportowych celów strategicznych" też więcej.
Jasne, że wolałbym więcej turniejów europejskich - zamiast np Azji ale-zobaczymy.

plastras
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Tagi tematu: historia, k., linz, stopy, turnieju, wg, wta


Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Ogłoszenie: Drabinka singla turnieju głównego - Dubai 2011
Cinek Dubaj 2011 8 2011-02-13, 00:11
Cinek
Brak nowych postów Przyklejony: Drabinka turnieju głównego singla - Miami 2011
Ula Radwanska
Matus Miami 2011 1 2011-03-21, 20:00
Cinek
Brak nowych postów Przyklejony: Drabinka singla turnieju głównego - Doha 2011
Aga Radwanska
Matus Doha 2011 9 2011-02-20, 08:39
aus2en
Brak nowych postów Historia turnieju w Umag wg Lorka
Aryman3 Historia tenisa 0 2015-01-28, 07:42
Aryman3
Brak nowych postów Radwańska: nie czułam stopy
Cinek Rok 2014 0 2014-05-27, 23:14
Cinek

Reklama



Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl



Mapa strony - sitemap

Mobilna wersja forum