top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane
 Ogłoszenie 
Ciekawe linki - Aga Radwańska: Facebook, Instagram, Sina Weibo, Twitter, Strona internetowa; Ula Radwańska: Facebook, Instagram, Strona internetowa

Odwiedź Profil forum na Facebook'u i kliknij 'Lubie to!'.
Obserwuj Twittera forum; Jesteśmy też na Tumblr

Poprzedni temat «» Następny temat


Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 3399

Link do postu Wysłany: 2017-02-13, 07:19 Na Florydzie odżyłam

Wywiad A. Bielik dla Polska

Urszula Radwańska: Na Florydzie odżyłam, czuję moc i wielki głód gry
- Zamieniła Pani mroźną Warszawę na gorącą Florydę. Kiedy Urszula Radwańska rozpoczyna nowy sezon? - pytamy krakowską tenisistkę.
- W najbliższy wtorek w Arizonie zagram w turnieju ITF z pulą nagród 25 tysięcy dolarów. To będzie mój pierwszy turniejowy pojedynek od września. Od dwóch tygodni trenuję na Florydzie w Palm Beach Gardens w Akademii Johana Krieka. To były świetny tenisista, dwukrotny mistrz Australian Open w singlu w latach 1981-82, półfinalista US Open i Roland Garros. Wygrał w karierze 14 turniejów singlowych i 8 deblowych.
- Jak trafiła Pani akurat do tej akademii tenisowej?
- Z Johanem Kriekiem znamy się od dłuższego czasu. To świetny facet. Mimo, że ma na koncie dwa tytuły wielkoszlemowe, pozostaje zupełnie normalnym, sympatycznym człowiekiem. Jest bardzo miły, ma żonę Polkę. Choć karierę zakończył wiele lat temu, widać że nadal żyje tenisem. On to po prostu kocha. Uwielbia oglądać mecze tenisowe, przychodzi do akademii codziennie, udziela rad grającym, z każdym chętnie rozmawia. Bywa na turniejach Wielkiego Szlema, przede wszystkim na US Open i na Wimbledonie. Właśnie na jednym z tych turniejów poznaliśmy się. Już wiele razy zapraszał mnie na Florydę do swojej akademii. W końcu zdecydowałam się i tak oto tu jestem. Trenuję codziennie z moim trenerem Radkiem Nijakim, ale Johan też mi pomaga swoimi cennymi radami. - Jakie ma Pani warunki do treningów?
- Świetne! Przede wszystkim jest ciepło, ok. 28 stopni Celsjusza. W Warszawie byłam praktycznie od października i już ciągnęło mnie, by potrenować gdzieś w cieple, zwłaszcza, że do Polski wróciły mrozy. W akademii wszystko mam na miejscu. Dominują tu korty ziemne, co w USA zdarza się rzadko. Jest ich 15 i tylko jeden hard kort, na którym trenuję. Do dyspozycji mam basen, jacuzzi, siłownię, całą odnowę biologiczną. Obok jest akademia Boca Raton, mam więc z kim rozgrywać sparingi, a to ważne. Mieszkamy niedaleko akademii, w wynajętym mieszkaniu. Czuję się więc jak w domu, nie w hotelu.
- Od kilku miesięcy walczyła Pani z mononukleozą. Czy choroba to już wspomnienie?
- Myślę, że tak. Przede wszystkim cieszę się, że znów mogę normalnie trenować. Nie mogę już doczekać się pierwszego meczu turniejowego. Bywały takie długie tygodnie, gdy nie mogłam nic robić, nawet biegać. Musiałam leżeć, nie mogłam się męczyć. Dla profesjonalnego sportowca to dramat. Na co dzień jestem przyzwyczajona do dużego wysiłku, aktywności fizycznej, ruchu. Tego mi brakowało. Czuję się już całkiem dobrze, moc powraca. Nie boję się o takie czy inne uderzenie na korcie, tego się nie zapomina. Niestety, fizycznie muszę wszystko odbudować praktycznie od zera. Choroba bardzo mnie osłabiła. - Stawia sobie Pani jakieś konkretne cele w nowym sezonie?
- Ciężko trenuję i sprawia mi to radość. Mam nadzieję, że za miesiąc, może dwa powoli wrócę do dawnej formy. Na te pierwsze turnieje nic nie zakładam, nie tworzę sobie sztucznej presji, że muszę osiągnąć taki czy inny wynik. Radek, mój trener, też spokojnie podchodzi do pierwszych startów. Po tak długiej przerwie ważne, by spokojnie wejść na kort, poczuć piłkę, wejść w uderzenie, zobaczyć, na co mnie stać. Czuję, że idę do przodu. Czuję głód grania. Doceniam to, że mogę normalnie trenować, wcześniej, przed długi czas nie było to możliwe. Ubiegły rok był dla mnie bardzo ciężki: kontuzja kostki, operacja, potem mononukleoza.
-Jakie są Pani plany po turnieju w Arizonie?
- Polecę do Azji. Zagram w eliminacjach w Kuala Lumpur, rozpoczynają się one 25 lutego. Później przymierzam się do dwóch mniejszych imprez ITF z pulą nagród 60 tysięcy dolarów w Chinach. Po nich wracam do Polski.
- Za nami pierwsza z imprez Wielkiego Szlema w tym roku. Mamy nowych-starych mistrzów Australian Open: Serenę Williams i Rogera Federera. Jest Pani zaskoczona takimi rozstrzygnięciami?
- To, że wygrała Serena nie jest wielkim zaskoczeniem dla mnie. Większym na pewno udział w finale jej siostry Venus. Dawno nie mieliśmy takiej sytuacji. Federer miał kłopoty zdrowotne, ale widać to już za nim i mieliśmy w finale tenisowy klasyk: Federer - Nadal. Szwajcar wygrał ten turniej głową.
- Agnieszka, nieoczekiwanie, odpadła już w drugiej rundzie Australian Open po przegranej z Mirjaną Lucić-Baroni. Oczekiwania były znacznie większe. Mówiło się o półfinale, finale, niektórzy to w Agnieszce upatrywali zwyciężczyni turnieju. Jak Pani ocenia występ siostry?
- Dla mnie to był wypadek przy pracy. Agnieszka zagrała w tym pojedynku trochę gorzej, a rywalka świetnie. Jak przeciwnik ma „dzień konia” i trafia wszystko, to niewiele da się zrobić. Zresztą Chorwatka doszła aż do półfinału i przegrała dopiero z Sereną. O formę Agnieszki jestem spokojna. Dobrze przepracowała listopad i grudzień. To początek sezonu, zwycięstwa jeszcze nadejdą.
tapczan  


Wiek: 28
Dołączył: 16 Sty 2012
Posty: 2900
Skąd: Kraków

Link do postu Wysłany: 2017-02-13, 11:13

Cytat:
- Polecę do Azji. Zagram w eliminacjach w Kuala Lumpur, rozpoczynają się one 25 lutego. Później przymierzam się do dwóch mniejszych imprez ITF z pulą nagród 60 tysięcy dolarów w Chinach. Po nich wracam do Polski.


Znowu to samo.
Jeszcze trzy tygodnie temu była w Polsce i mówiła że tak nie do końca jeszcze trenuje z rakietą, poleciała do Stanów na 2 tygodnie i bach będzie grać WTA. Skończy się serią szybkich porażek w R1 i zabetonuje sobie głowe na cały rok.
Dokładnie to zrobiła w 2011 i jesienia zeszłego roku...


Aga czy Ula?: Aga i Ula
Pomógł: 1 raz
Wiek: 52
Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 4353
Skąd: Sosnowiec/Gliwice

Link do postu Wysłany: 2017-02-13, 12:42

Jak Ula w tych czterech turniejach zapisze coś konkretnego, to może nie będzie tak źle; pytanie tylko - na razie retoryczne- jakie są na to szanse.

Jeżeli nie ściemnia w tych wypowiedziach; to niestety nie za duże; powrót do grania po pół roku przerwy (i to przez kilka miesięcy nic nie robienia z powodów zdrowotnych) - powinien poprzedzać z pewnością dłuższy trening tzw. specjalistyczny. Słychać euforię w jej słowach; tylko żeby szybko nie nastąpiło przygaszenie entuzjazmu; sam się spodziewałem, że nie wróci szybciej jak w połowie marca i to tej drugiej raczej; a tu mamy powrót o miesiąc wcześniejszy.
Problem w tym że obecnie w "25" nie jest tak łatwo jak choćby w lecie; gdzie jest ich po prostu więcej...
Mimo wszystko: trzyyyymaj, Ula!!!

plastras
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Tagi tematu: florydzie, na, odzylam


Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów O treningu na Florydzie z Martiną
Cinek Rok 2014 0 2014-12-21, 23:10
Cinek

Reklama

- Gem, set i mecz - Portal Tenisowy - button TakSięGra - AWARS
Mapa strony - sitemap

Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl


Mobilna wersja forum