top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane
 Ogłoszenie 
Ciekawe linki - Aga Radwańska: Facebook, Instagram, Sina Weibo, Twitter, Strona internetowa; Ula Radwańska: Facebook, Instagram, Strona internetowa

Odwiedź Profil forum na Facebook'u i kliknij 'Lubie to!'.
Obserwuj Twittera forum; Jesteśmy też na Tumblr

Poprzedni temat «» Następny temat



Aga czy Ula?: Aga
Wiek: 19
Dołączył: 02 Cze 2013
Posty: 2932
Skąd: Wrocław

Link do postu Wysłany: 2017-05-19, 11:08 Pustka, czyli co zostanie po Agnieszce Radwańskiej.

Osoba Agnieszki Radwańskiej nie może zaciemnić złej sytuacji polskiego tenisa. Krakowianka nie będzie przecież grać wiecznie, a zdolnej grupy juniorów nie widać. - Nie mamy zaplecza. Powody do niepokoju są ogromne - mówi nam Joanna Sakowicz-Kostecka.


Od wielu lat mamy szczęście oglądać starszą z sióstr Radwańskich rywalizującą o największe tenisowe laury. Cieszymy się, gdy sukcesy w grze deblowej odnosi Łukasz Kubot, którego klasyczny styl gry zachwyca nie tylko ekspertów znad Wisły. Wciąż czekamy, wiedząc o jego możliwościach, na przebudzenie Jerzego Janowicza.

Niestety, "Isia" i Kubot nie będą grać wiecznie i powoli zbliżają się do zakończenia kariery. A kto wie, czy nieobliczalny Janowicz wróci kiedykolwiek do rewelacyjnej gry sprzed kilku lat. Niestety, za ich plecami nie ustawia się grupa młodych-zdolnych polskich nastolatków, pukających do bram tenisowego raju.

Tylko jeden polski tenisista, a dokładniej tenisistka, znalazła się na liście zgłoszeń do juniorskiego Roland Garros. Rewelacyjna Iga Świątek jest największą nadzieją na to, że polski tenis nie zakończy się na Agnieszce Radwańskiej. W eliminacjach zagra także Maja Chwalińska. Obok Igi ma największe szanse, aby zaistnieć w światowym tenisie. Czy jednak musimy liczyć tylko na dwie 16-latki? Sytuacja nie napawa optymizmem.

Okazuje się, że polskie dzieci nie tylko nie zapełniają mitycznych już piłkarskich Orlików. Coraz mniej ich także na tenisowych kortach. - Liczba trenujących dzieci zmniejsza się regularnie - potwierdza, jednocześnie ostrzegając Joanna Sakowicz-Kostecka, była tenisistka, obecnie pracująca z najmłodszymi w jednej ze szkół Krakowie.

- Są ogromne powody do niepokoju. Jeżeli ktoś aspiruje do tego, aby zająć się tym sportem zawodowo, musi pojawiać się w Wielkim Szlemie. Iga Świątek to wyjątek klasy światowej. Maja Chwalińska zagra w eliminacjach i szanse na awans do głównej drabinki są duże, bo wyróżnia się bardzo inteligentnym i rzadko spotykanym stylem gry. Jeśli chodzi o Kacpra Żuka to wiem, że ma pewne kłopoty ze zdrowiem. Z kolei Daniel Michalski zapewne będzie pojawiał się wkrótce w turniejach tej rangi. Ale gdzie jest reszta? Wprawdzie nigdy nie mieliśmy dużej grupy juniorów, ale obecnie nie mamy żadnego zaplecza - dodaje.

Dlaczego tak się dzieje? Przekaz płynący ze szkółek dla najmłodszych, że tenis nie jest jedynie sportem dla bogatych, to tylko część prawdy. Nie jest to drogi sport, ale tylko jeśli chodzi o grę rekreacyjną. Bo jeśli ktoś decyduje się na poważne zajęcie się tenisem, musi być przygotowany na duże wydatki.

- Trening jest drogi. Koszt trenera to minimum 50 złotych za godzinę, tyle samo trzeba zapłacić za wynajęcie kortu. Trening godzinny dla dziecka, 12-13-letniego, to tak, jakby treningu nie było. W tym wieku, jeżeli myśli o karierze zawodowej, trzeba grać więcej, nawet dwa razy dziennie - wylicza Sakowicz-Kostecka. A to dopiero początek - mowa przecież o dzieciach. Gdy dziecko jest starsze, koszty wzrastają w szybkim tempie.

- Jeśli chce się na poważnie zaangażować w tenis, trzeba jeździć na zagraniczne turnieje. Wyjazdy, przeloty, utrzymanie - to są ogromne pieniądze. Ponadto klimat nie za bardzo nam sprzyja bo gra się siedem miesięcy w hali, a w tym roku nawet osiem. W tym wypadku koszty trzeba liczyć podwójnie - mówi komentatorka TVP Sport i przekonuje, że sytuacji, gdy utalentowany chłopiec czy dziewczynka musiała zrezygnować z kariery przez brak pieniędzy, widziała bardzo wiele. - Rodziców nie było po prostu stać na takie poświęcenia. Przecież nierzadko mają oni na utrzymaniu dwójkę czy trójkę dzieci, które także trzeba utrzymać - wyjaśnia.Decydujący jest moment, gdy rodzice muszą podjąć decyzję - czy bawimy się w tenis, czy gramy na poważnie. Najczęściej następuje to, gdy dziecko kończy szkołę podstawową. - Widać to doskonale na turniejach. W kategorii 12-latków listy bywają pełne, ale jeśli chodzi o 14-latków, z powodu braku odpowiedniej liczby chętnych zawody są odwoływane. Niewielka liczba zawodników też jest sporym problemem, bo jeśli konkurencja jest mała, to i mniejsza szansa, że się ktoś wybije na poziom światowy. Dlaczego w Czechach jest tylu świetnych zawodników? Bo mają znakomity system i przede wszystkim bardzo dużą liczbę grających. Z takiej grupy niemal pewne jest, że wyrośnie tenisista światowego formatu.

- Rodziców nie było po prostu stać na takie poświęcenia. Przecież nierzadko mają oni na utrzymaniu dwójkę czy trójkę dzieci, których przecież nie mogą zaniedbać - wyjaśnia. Nasza rozmówczyni nie zamierza ukrywać powagi sytuacji. - W tym momencie na poważnie grają tylko dzieci najbogatszych rodziców, takie są realia. Sytuacja się zmieniła - kiedyś klub angażował się w pomoc, bo były wystarczające dotacje ze Skarbu Państwa. Teraz za wszystko płaci się samemu.

Czyli ile? Koszt utrzymania nastolatka, regularnie jeżdżącego po światowych turniejach, to nawet 300 tysięcy złotych rocznie. Coraz łatwiej dociera więc do nas, dlaczego ojciec Jerzego Janowicza musiał sprzedać swoje sklepy, a dziadek sióstr Radwańskich pozbyć się wiele wartej kolekcji obrazów. Bez ich poświęcenia nie mieliby oni wielkich szans na przedostanie się do tenisowej elity.

Sakowicz-Kostecka nie zamierza jednak sprowadzać wszystkiego do kwestii pieniędzy. Bo choć są niezbędne w wyszkoleniu tenisisty, nie są przecież gwarantem sukcesu. - Dzieci które posiadają wszystko, nie mają z kolei motywacji aby ciężko trenować. Trzeba to wypośrodkować - potrzebne są nie tylko fundusze, ale talent, charakter i ciężka praca dziecka, ale też mądre zaangażowanie najbliższych - przekonuje była tenisistka.

Jakie jest wyjście? Nie ma wątpliwości - najmłodszym pomóc musi Polski Związek Tenisowy. Na razie jednak jego władze muszą tłumaczyć się opozycji z pustych kont i kolejnych wychodzących na światło dzienne patologii. Wszyscy, którym leży na sercu stan polskiego tenisa liczą, że po zbliżających się wyborach w związku pojawi się sponsor. Taki, jaki kilkanaście lat temu pomógł wszystkim liczącym się obecnie naszym tenisistom.

- Siostry Radwańskie, Łukasz Kubot, Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski i ja również wszyscy mogliśmy liczyć na wsparcie finansowe programu PZP Prokom. Nawet trudno mi teraz opisać, jak wielka była to pomoc i jakie mieliśmy szczęście, że program pojawił się w naszych czasach - wspomina Sakowicz-Kostecka. - Oczywiście, nie dostaliśmy pieniędzy za piękne oczy. Byliśmy najlepsi w swoich kategoriach wiekowych, dlatego otrzymywaliśmy wsparcie. Teraz podobna pomoc byłaby dla młodych trampoliną do rozwoju - dodaje.

Nie brak opinii, że Agnieszkę Radwańską docenimy dopiero gdy zakończy karierę. Gdy za kilka lat pojawią się listy startowe wielkoszlemowego Roland Garros i nie zobaczymy w czołówce polskiego nazwiska. Jeśli sytuacja w PZT nie ulegnie zmianie, ten obraz stanie się rzeczywistością. Szybciej, niż wszyscy myślimy.

- Agnieszka Radwańska dla polskiego tenisa jest jak Adam Małysz dla skoków. Tyle tylko, że jej potencjału kompletnie nie wykorzystano i obawiam się, że może już być za późno - podsumowuje Sakowicz-Kostecka.
piterus  <-po prostu Piotrek



Aga czy Ula?: Roma
Pomógł: 1 raz
Wiek: 22
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 7580
Skąd: lubelszczyzna

Link do postu Wysłany: 2017-05-19, 13:05

Radwańska nigdy nie była magnesem do tenisa w Polsce szczerze powiedziawszy. Miała być jej akademia, ale musiało zostać na awanturach z miastem zamiast robienia akademii gdzie indziej (dla Kerber czy Woźniackiej to nie był nigdy problem). Pisze jako fan, ale obiektywnie mówiąc Agnieszka jest nudna i nieciekawa marketingowo.

Miron  AgUla



Aga czy Ula?: AgULA
Wiek: 22
Dołączył: 29 Kwi 2009
Posty: 4288
Skąd: Nowy Sącz

Link do postu Wysłany: 2017-05-19, 13:20

Sama do wszystkiego doszła i tak nawiązując jak czytam te pretensje ludzi, że taka Kerber założyła akademię, a Radwańska skąpi grosza to mnie krew zalewa. Całe życie poświęca na to żeby dostawać takie wynagrodzenia i nie musi od razu być Matką Teresą - to tak na marginesie.

Zgadzam się z piterusem jednak, że Aga nie jest marketingowo ciekawa, co nie zmienia faktu, że długo nikt nie zastąpi pustki po niej w polskim sporcie, choć niektórzy będą zadowoleni, że odeszła "ciułaczka, dla której liczy się tylko kasa".


Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Tagi tematu: agnieszce, co, czyli, po, pustka, radwanskiej., zostanie


Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Dwie twarze Agnieszki Radwańskiej, czyli słodko-gorzki sezon
Cinek Dyskusje ogólne 0 2015-11-06, 21:20
Cinek
Brak nowych postów Ciekawy blog o Agnieszce Radwańskiej
piterus Dyskusje ogólne 7 2009-07-26, 14:38
Space93
Brak nowych postów Tomasz Wiktorowski na pomoc Agnieszce Radwańskiej
sowisko Dyskusje ogólne 5 2013-01-31, 06:56
jankovic
Brak nowych postów Rywalka o Agnieszce Radwańskiej: Gra bardzo sprytnie
Cinek Wywiady 0 2013-01-09, 15:22
Cinek
Brak nowych postów Bronisław Komorowski pogratulował Agnieszce Radwańskiej
Cinek Dyskusje ogólne 0 2012-07-08, 01:57
Cinek

Reklama

- Gem, set i mecz - Portal Tenisowy - button TakSięGra - AWARS
Mapa strony - sitemap

Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl


Mobilna wersja forum