Agnieszka i Urszula Radwańska - siostry Radwańskie - FORUM
Pelna wersja forum
Zapamiętaj

R3: [20] Coco Vandeweghe def. [10] Aga Radwańska 7-5 4-6 6-4


Czy Aga wygra?
Tak
100%
 100%  [ 3 ]
Nie
0%
 0%  [ 0 ]
Głosowań: 3
Wszystkich Głosów: 3

radek4112
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
2017-09-06, 19:45

Człowieku, weź zluzuj majty trochę.

jankovic
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
2017-09-06, 19:46

Ja mam zluzować? To Ty opowiadasz głupoty że Radwańska "nie pierwszy raz ma pecha". Jak na to reagować? Przytakiwać ?

Ja na pierdoły jakie tu rozpowiadasz odpowiadam sensownymi argumentami.
20 spotkań z RG i US Open ty chciałbyś może nazywać pechowymi, przegranymi pechowo, a ja zwracam uwagę na problem jakim jest fatalna psychika Agi kiedy przychodzi jej grać na takich turniejach.

Już pominę Wimbledon i AO choć tam też były podobno pechowe Bondarenki, Li, Makarove, Cetkovskie czy Baroni.

Porażka się zdarza oczywiście, słabe sezony, forma ale nie zakłamujmy rzeczywistości. Statystyki Wielkoszlemowe u Agi nie pozostawiają wątpliwości że ma duży problem który w dużym stopniu wytworzył u niej Tatuś a ona sama póxniej z tym problemem natury psychicznej nic nie zrobiła.
Ostatnio zmieniony przez jankovic 2017-09-06, 19:59, w całości zmieniany 1 raz

radek4112
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
2017-09-06, 19:53

Czepiasz się o byle gówno jak zawsze. Jesli dla ciebie to żadne znaczenie czy zawodniczka gra turniej zycia czy nie i eliminuje top zawodniczki po kolei, i nie mowie tego tylko w kontekscie Agi, to pozdrawiam gorąco. Dla mnie to jest PECH I NIEFART.

Siema, fajne forum kiedyś było, teraz nic nawet napisać nie mozna, bo leci atak za atakiem.
IDE DALEJ BYĆ ZAGORZAŁYM FANATYKIEM I TKWIĆ W SWOJEJ GŁUPOCIE.

jankovic
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
2017-09-06, 20:03

Nie to nie atak, z tego co wiem Ty każesz tutaj "majty zluzować" ja tylko nie zgadzam się z tym że ona miała pecha. Pecha można mieć w grze w kości, a nie meczu przegranym przez kiepskie decyzje w ważnych momentach.

plastras
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
2017-09-07, 08:17

Prawda jest taka, że Agę dłuuugo nazywano queen of QF. Do QF szlemów dojeżdżała a dalej już nie. No bo w QF szlemów to już nawet jak czeka "underdog" to w formie i wie że już za chwilę już za momencik... Takie multum startów w WS Agi i jak dobrze liczę tylko 5 SF - jak na Agi potencjał - a przecież jest on nie mały - po prostu słabo i tyle.
A myślę, że bedzie o to coraz trudniej; istot mogacych "zastrzelić " jest w Tourze coraz więcej. Więc potrzebna TOP forma i mooocna głowa. Ot co...

jankovic
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
2017-09-07, 09:12

plastras napisał/a:
Więc potrzebna TOP forma i mooocna głowa. Ot co...


I to jest właśnie to, często o tym aspekcie tutaj piszemy.
Przecież wystarczy prześledzić, porównać sobie jak Aga gra na turnieju innym niż WS. Niby komfort - gra zwykle co drugi dzień więc nie można narzekać na wielkie zmęczenie, zadbane korty, duża publicznośc, wszystko pod ręką. Ona gra te mecze tak poddańczo, jakby już na starcie wiedziała że osiągnięcie SF, QF będzie mega niesamowicie trudne, a rywalki są o klasę lepsze od małego pechowego kopciuszka który tylko chce biednie wygrac jedną, dwie rundki.

Jak robiła SF Szlema to poza tym QF z Suarez każdy był jednym wielkim dramatem, 3 setowe, z przedziwnymi akcjami, niepewną grą. Trochę jak słaby uczeń przepchnięty do kolejnej klasy...

Moim zdaniem to są niestety niewyplemione przez Agę kompleksy, takie zachowanie kopciucha który nie wierzy w sukces. Wszystko jej wpoił tatuś. Niby wymagał dużo, darł się z trybun jak ona fatalnie gra, że powinna zmieść tą czy tamtą bo na treningu gra 1000% lepiej itd., a z drugiej ględził że ok QF super, wystarczy, 3r/4r mamy ranking będzie Masters jest ok.
Na prawdę ogromna szkoda że chyba nigdy nie przyjdzie nam zobaczyć Agi na wysokim poziomie podczas WS, grającej jak pewna zawodniczka, która zna swoją wartość, wie co potrafi i to realizuje w każdym meczu.

Nie mam roszczeń że powinna każdy mecz na WS wygrać, zawsze się przegra z kimś słabszym w roku, czasami odpadnie w 2r ale jej statystyki są słabe jak na to co osiągnęła w wielu innych turniejach, gra często przeciętna jak na grę którą prezentuje w innych turniejach.
Współpraca z psychologiem lub kimkolwiek kto jej pomoże jeszcze przestawić tą głowę.

plastras
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
2017-09-07, 09:45

Tylko że znowu wracamy do problemu Isi. Do tego, że strasznie nie ufa nowym osobom. Nawet jakby zaczęła współpracę z psychologiem (NIE ZACZNIE - wiadomo dlaczego...) to zanim się "dogadają" to się zrobi koniec kariery... Ktoś by Agę musiał na to namówić, to znaczy jak już, to przekonać Dawidka. Tak to widzę :lol:

plastras
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
2017-09-07, 13:42

Jeszcze tak wracając do dyskusji farta - niefarta Agi w WS - cóż, być może kilka razy Isia trafiła na "underdoga" nie do złamania; ale częściej w przegranych meczach - do -wygrania zawodziła Ona. I to tak, jakby z biegiem lat ciężar "możliwości" coraz mocniej Agę przyginał. Przecież w turniejach dużego kalibru, ale nie WS Aga potrafiła byc świetna. Przede wzystkim Miami AD 2012, Montral 2014 czy słynna już "kombinacja" z 2011 roku Tokio + Pekin, gdzie porażka finałowa w Pekinie wyrzucała Agę poza Mastersa.
Wtedy to była Isia walcząca - nawet jak przegrywala seta - jak ten z Petković- to szła dalej. W WS - te decydujące rundy wyglądały na ogół gorzej - a niekoniecznie grala z lepszymi zawodniczkami. Tylko czegoś brakowało - że wspomnę o "epickim" SF Wimbledonu z Lisicki.
Psycholog na ogół "prostuje" myśli; wprowadza pewiem "automatyzm". Ale trzeba miec przekonanie do tego, że może pomóc. Bo inaczej to i 1000 sesji nie pomoże. To był błąd seniora Radwańskiego że nigdy o tym nie wspomniał. Może by to Aga "kupiła" - wszak Taty słuchała - nawet jak już nie był Jej trenerem. Inna rzecz, to czy się Adze podobały slowa Roberta/Piotra. ale docierały do Niej niemal zawsze.
Moim zdaniem Isia innego autorytetu nie ma; może mółby podpowiedzieć coś Dawidek - jak to sugerowalem wyżej - ale musiałby być przekonany do takiego pomysłu...

Juka
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
2017-09-07, 18:40

Tak naprawdę ostateczny tryumf w turnieju Wielkiego Szlema jest kombinacją kilku czynników - czyli przygotowania fizycznego i mentalnego, rozpracowania taktycznego gry rywala, formy dnia, drabinki i szczęścia właśnie. U Agi zawsze czegoś ostatecznie zabrakło.

Odpowiedz do tematu

Skocz do:  

Pełna wersja forum

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group