top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane
 Ogłoszenie 
Ciekawe linki - Aga Radwańska: Facebook, Instagram, Sina Weibo, Twitter, Strona internetowa; Ula Radwańska: Facebook, Instagram, Strona internetowa

Odwiedź Profil forum na Facebook'u i kliknij 'Lubie to!'.
Obserwuj Twittera forum; Jesteśmy też na Tumblr
Znalezionych wyników: 20886
Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Maciej Synówka: Urszula jest w stanie wrócić do czołówki
Cinek

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 16

PostForum: Rok 2017   Wysłany: Wczoraj 17:27   Temat: Maciej Synówka: Urszula jest w stanie wrócić do czołówki
Cytat:
Maciej Synówka, który jest byłym trenerem Urszuli Radwańskiej, uważa, że młodszą z krakowianek stać na powrót do czołówki. W rozmowie z portalem WP SportoweFakty opowiada także o swoich byłych podopiecznych i o tym, co dzieje się w kobiecym tenisie.

Dominika Pawlik, WP SportoweFakty: Dlaczego nie poszedł pan w kierunku założenia własnej akademii, tylko postawił na prowadzenie kariery jednej osoby?
Maciej Synówka, trener: Na nazwisko trzeba sobie zapracować. A ja, jakiś czas temu pomyślałem, że dopóki mam entuzjazm i energię, to chciałbym pracować z zawodniczkami indywidualnie, mimo że wiąże się to z wyjazdami i ogromnym wysiłkiem czasowym. Wynika to też z tego, że w momencie kiedy ja dorastałem jako zawodnik w Polsce, jeszcze w wieku 16-17 lat, to sam kontakt ze światem ATP czy WTA, to było coś nienamacalnego, nie do osiągnięcia. Nie mieliśmy zawodników z Top 100, były pojedyncze przypadki. To rozbudziło marzenie, żeby znaleźć się w tym świecie. Rodzice zawsze mi mówili: "Jak już coś robisz, to rób to najlepiej jak potrafisz". W wieku 19 lat rozpocząłem przygodę z trenowaniem i od razu mój cel był taki, żeby któregoś dnia trafić do WTA albo ATP.

Jak wyglądała pana pierwsza tenisowa współpraca?

Została nawiązana poprzez Tomasza Wiktorowskiego, który był już wtedy trenerem Agnieszki Radwańskiej. Po wygraniu turnieju w Miami w 2012 roku, Isia poprawiła swój ranking i była druga na świecie, a w tym czasie Urszula była 97. Ich rankingi były tak rozbieżne, że w związku z tym Tomek nie był w stanie z obiema jeździć na turnieje i potrzebował drugiego trenera. Znaliśmy się z pracy w PZT, bo równocześnie Tomek prowadził kadry do 16 i 18 lat - on damskie, ja męskie. Znał moje podejście. Bardzo często wracał z turniejów i rozmawialiśmy na bieżąco na tenisowe tematy. Pierwszy telefon, który wykonał, był do mnie. Bardzo dobrze, że tak się to potoczyło.

Z tego względu zaczęła się praca z kobietami?
Tak, tutaj było świetne wyczucie Tomka. Ja zawsze interesowałem się mentalną stroną sportu. O wiele bardziej się to sprawdza u kobiet, więc to było naturalne.

Byłoby możliwe teraz przejście do pracy z zawodnikiem czy teraz to już nierealne?

Lata dają doświadczenie i pewne różnice, które istnieją między damskim a męskim tenisem. Ja już jakiś czas temu postanowiłem, że skoro nabrałem doświadczenia z kobiecym tenisem, to swoją karierę chciałbym rozwijać właśnie w tym kierunku.

Czy każda podopieczna czegoś pana nauczyła?
To jest niezwykłe, bo dotychczas miałem taką historię, że każda zawodniczka była inna. Już nie mówiąc o samym charakterze, ale także o stylu gry. Urszula była pasywną zawodniczką, która budowała grę na bazie regularności. Coco Vandeweghe była ofensywna, grała siłowy tenis. Coco i Urszula były na początku swoich ścieżek zawodowych, a Mirjana Lucić-Baron na końcu swojej kariery. Zawodniczki miały różne drogi dochodzenia do sukcesu. Urszula wychowana na kulturze wschodnioeuropejskiej, podejście "wszystko musisz". Coco - amerykańskie "coco jambo i do przodu". To przeróżne i niesamowite historie. To też jedna z cech trenerskich - nigdy nie przestawać się uczyć. Często się mówi, że to my zarządzamy cyklem szkoleniowym, uczymy nasze zawodniczki jako trenerzy, ale to też działa w drugą stronę.

Czy obcowanie z zagranicznymi tenisistkami to cenniejsze doświadczenie niż gdyby pracował pan wyłącznie z rodaczkami?

To bardzo cenne, ale też trzeba rozumieć, że tenis to indywidualny sport i każda ze ścieżek tych zawodniczek jest indywidualna. Niesamowicie się słucha tego, jak właśnie te ścieżki wyglądały, jak to się stało, że one doszły do światowego poziomu w tym co robią i jak to się porównuje z tymi, którym się nie udało. To są też subtelne różnice, taki "killer instinct" albo "winning mentality".

Nauka tylko od zawodniczek czy brał pan udział również w szkoleniach organizowanych przez federacje?

Bardzo dużo kursów organizowanych jest przez PZT, mają mocne kursy i konferencje. ITF również je organizuje. Bywałem na nich, będąc czasami jednym z najmłodszych. Pozwoliła mi na to znajomość angielskiego, a także to, że byłem młody i chciałem się uczyć, trafiłem więc na konferencje na świecie i w Europie. To też dało dużą wiedzę. Miałem także przyjemność pracować w programie PZT Prokom, świetnie zorganizowanym, który kompleksowo obsługiwał zawodników. Był fizjoterapeuta, fizjolog, trener od przygotowania fizycznego, psycholog. Miałem to szczęście, że w wieku 25 lat już mogłem się uczyć od całego sztabu fachowców.

Czy obserwuje pan nadal swoje byłe podopieczne?

Tak, cały czas się je śledzi. Czasami jest tak, że kiedy pracujemy z danym zawodnikiem, to mamy na niego pomysł. Przebywając z nim za długo, długo myślimy o tym pomyśle, to tracimy taką świeżość patrzenia. Czasami jak się odchodzi od zawodnika, to widzi się wszystko z innego punktu widzenia.

Dobrze zna pan Urszulę Radwańską, która wraca po kontuzji, dłuższej przerwie i powoli odbudowuje ranking. Czy uda jej się wrócić do czołówki?

Jestem przekonany, że jest w stanie to zrobić. To bardzo pracowita zawodniczka, bardzo zdeterminowana, z ogromnym sercem do walki i do pracy. Jestem pewny, że jeżeli tylko zdrowie jej pozwoli, to wróci na najlepsze światowe korty.

W przypadku takiego powrotu po dłuższej przerwie dobrą drogą jest gra w małych turniejach ITF czy lepiej celować w imprezy z wyższą rangą?

Ciężko powiedzieć, to zależy od zawodnika. Dam przykład: kiedy zacząłem pracować z Coco, to mówiła, że chce grać na największych kortach. W związku z tym powiedzieliśmy sobie, że nawet mamy przebijać się przez eliminacje, to będziemy grać największe turnieje. Chcesz być najlepszy, to musisz w nich grać. Skoro masz być najlepszy, to zaczniesz przechodzić eliminacje. To była taka konsekwentna ścieżka, nie dawaliśmy sobie drugiej opcji, że gramy małe turnieje. To był przypadek Coco, ale każdy ma indywidualną ścieżkę i wszystko zależy od tego, co zawodnik potrzebuje.

Ten entuzjazm, typowe amerykańskie podejście zaprocentowało podczas US Open. Cztery Amerykanki w półfinałach.

Absolutnie. A propos śledzenia zawodników, niesamowicie jest oglądać byłą podopieczną, która robi takie wyniki. Z drugiej strony to też pokazuje, że my mieliśmy skok z rankingu 120. na 40. miejsce na świecie. Mnie też, jako młodemu trenerowi wydawało się, że z 40. na 20., to pójdzie tak samo - rok czasu. Jednak proszę zobaczyć, Coco pod moim okiem miała ranking 32, a zajęło jej 2,5 roku, żeby dojść do 16. miejsca, a więc złamać ten ranking o połowę. Ile to jest czasu i pracy! Wtedy jeszcze byłem młodym i niecierpliwym trenerem, wydawało mi się, że awansuje tak szybko, jak udało jej się przeskoczyć z rankingu 120., zaraz będzie 20., 10., a nawet pierwsza.

Wyniki na US Open oznaczają zmianę warty? Serena Williams pewnie jeszcze wróci na korty, ale będzie miała solidne rywalki.

To też pokazuje, że nie ma głównych bohaterek. Nie ma Sereny Williams, Marii Szarapowej, Wiktorii Azarenki. Numer jeden z zeszłego roku, czyli Andżelika Kerber, nieco obniżyła loty. To pozwala zawodniczkom, które są na drugim planie i nieco dalej w rankingu, rozwinąć skrzydła. Natomiast to nie zmienia faktu, że wszyscy bardzo ciężko pracują. Cały czas podkreślam, że w pierwszej setce nie ma słabych zawodniczek, a nawet i w Top 150. Jeżeli jest odpowiednia atmosfera, środowisko i sytuacja, to zawodniczki pokazują jak dobrze grają. Teraz widzieliśmy to podczas US Open.

Każda z tych zawodniczek ma swoją historię, która może uzmysłowić innym, że niemożliwe nie istnieje.

Mamy tu specyficzną sytuację. Zarówno Coco Vandeweghe, Madison Keys, jak i Sloane Stephens, to zawodniczki, które posiadają niezwykły talent. Przez to, że tak jest, sukcesy łatwo przychodzą w młodym wieku, to nie zawsze mają dyscyplinę i pracowitość, którą mają inni zawodnicy, którym ciężej przychodzi osiągnięcie sukcesu. Tutaj kontuzje Sloane, Madison, niepowodzenia Coco (np. w US Open, bo ona nigdy wcześniej nie przeszła II rundy), spowodowały, że te tenisistki poczuły głód do tego, żeby poświęcić się totalnie tenisowi i to teraz procentuje.

Czy polskim sportowcom brakuje takiej mentalności zwycięzcy?

Jednym z największych błędów, jakie my popełniamy, to wymienianie jednym tchem, czego brakuje naszym zawodnikom. A kiedy mamy powiedzieć co potrafią dobrze, co robią dobrze, to słychać echo. Kiedyś podczas zgrupowania kadry do lat 16 robiliśmy eksperyment z psychologiem, gdzie najpierw poprosiliśmy zawodników, żeby wypisali wszystkie swoje wady i to, co robią źle, zawodnicy pisali po dwie kartki A4. Po chwili mieli napisać to, co w czym są dbbrzy, najlepsi na świecie. Pisali po 2-3 rzeczy. To wynika z mentalności. Z góry mamy założenie, że czegoś się nie da zrobić. Ja uważam, że jest kompletnie inaczej. Mamy bardzo głodną i zdeterminowaną młodzież, która aż pcha się do sukcesów. Jeśli im tylko pokażemy ścieżkę, że coś można zrobić, to pójdą w to ślepo.

Jednym z powtarzanych argumentów, dlaczego w Polsce nie ma sukcesów, są finanse.

Kwestie finansowe dotykają zawodników z każdego kraju. Oczywiście niektóre federacje mają więcej pieniędzy, są lepiej zorganizowane. Z drugiej strony my mamy niesamowitych sponsorów, którzy mają duże pole do popisu. Finanse to problem, który dotyczy każdego zawodnika na świecie. Czy to jest Polak, Niemiec czy Amerykanin. To jest bardzo łatwe wytłumaczenie na samym początku kariery - nie mamy pieniędzy, czegoś się nie da zrobić. Rozumiem trud rodziców, bo bardzo duży wysiłek finansowy zawsze spada na nich. Najpierw skupmy się na tym, żeby zawodnik był dobrze przygotowany fizycznie. Pójście na siłownię nie kosztuje dużo, podobnie bieganie. Jak będziesz dobrze przygotowany fizycznie, to możesz później zadbać o to, żeby być lepiej przygotowany technicznie.

Czy gra małych turniejów, zanim zawodnik jest dobrze przygotowany, to błąd?

To jest jedna ze ścieżek. Rodzice wykonują potężny wysiłek finansowy, ale bardzo często jest tak, że hasło pt. "Brakuje pieniędzy", jest jak mantra. Często widzę zawodników, którym brakuje zaangażowania, pracowitości, których rodzice ciągną za uszy, żeby przychodzili na trening. Wytłumaczenie rodzica jest takie, że brakuje pieniędzy.

Rozmawiamy podczas turnieju Pekao Szczecin Open. Grają tu młodzi polscy zawodnicy. Czy któryś z nich dobrze rokuje na przyszłość?

Miałem tylko okazję oglądać Karola Drzewieckiego w akcji i bardzo mi się podobał. Widziałem trzy bardzo pozytywne rzeczy: ma potężny serwis, jest niezwykle sprawny fizycznie i co najważniejsze, bo tenis to jest przede wszystkim mentalna gra, to bezkompromisowy chłopak. Na pewno przypomina mi pod tym względem Jerzego Janowicza. Wyszedł na kort z dużą pewnością siebie. Widzę natomiast, że mimo umiejętności, poniósł tak dużo porażek na mniejszych turniejach, że gdzieś tam mogła pojawić się taka myśl: "Jest końcówka I seta, ja jestem chyba jednak gorszy od rywala". Widać, że to chłopak, który jeśli nabrałby pozytywnego doświadczenia, to mógłby wygrywać na wysokim poziomie.

A jak sytuacja ma się z polskimi tenisistkami?

Miałem przyjemność uczestniczyć w zgrupowaniu Fed Cup w listopadzie ubiegłego roku, gdzie były wszystkie najlepsze zawodniczki, m.in. z Igą Świątek na czele. Naprawdę jest świetna grupa młodych tenisistek, które mogą zdobywać świat. To jest grupa, którą na pewno trzeba wspierać, a wtedy będzie niesamowicie się rozwijała.


https://sportowefakty.wp.pl/tenis/712021/maciej-synowka-urszula-radwanska-jest-w-stanie-wrocic-do-czolowki/3
  Temat: QF: [6] Chanel Simmonds def. [Q] Ula Radwańska w/o
Cinek

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 229

PostForum: ITF $25.000 Redding 2017   Wysłany: 2017-09-17, 23:22   Temat: QF: [6] Chanel Simmonds def. [Q] Ula Radwańska w/o

Stan zapalny w obu stopach po czterech ciezkich meczach w Redding uniemozliwil mi dzisiaj gre w cwiercfinale.Nie jest to jednak powazna kontuzja, wiec w przyszlym tygodniu bede gotowa do rywalizacji w Tampico.Juz nie moge sie doczekac,bo jestem bardzo zadowolona ze swojej gry po tak dlugiej przerwie!I dziekuje wszystkim kibicom,ktorzy mnie tak dzielnie wspieraja w moim powrocie!😊💪😘 The inflammation in my both feet after 4 hard matches in Redding stopped me from playing in the quarterfinal today.It is not a serious injury so next week I will be ready to compete in Tampico. I cant wait,cause im happy with my game after such a long break!And thanks to all my fans who are supporting me in my return!😊💪😘

Post udostępniony przez Urszula Radwanska (@ularadwanska_official)




Regeneracja z kapusta😂 Recovery with cabbage😂 #natural #methods #are #the #best

Post udostępniony przez Urszula Radwanska (@ularadwanska_official)


  Temat: QF: [6] Chanel Simmonds def. [Q] Ula Radwańska w/o
Cinek

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 229

PostForum: ITF $25.000 Redding 2017   Wysłany: 2017-09-16, 00:18   Temat: QF: [6] Chanel Simmonds def. [Q] Ula Radwańska w/o
(6)Chanel Simmonds (RSA) d. (Q)Urszula Radwanska (POL) w.o.
  Temat: Redding 25 k
Cinek

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 100

PostForum: Aktualny turniej   Wysłany: 2017-09-11, 23:14   Temat: Redding 25 k
Qualifying Round

(1)Urszula Radwanska (POL) d. Alaina Miller (USA) 61 75
  Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Coco Vandeweghe - US Open 2017
Cinek

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 145

PostForum: Sezon 2017   Wysłany: 2017-09-01, 13:16   Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Coco Vandeweghe - US Open 2017
Aga 63 63
  Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Yulia Putintseva - US Open 2017
Cinek

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 130

PostForum: Sezon 2017   Wysłany: 2017-08-31, 18:27   Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Yulia Putintseva - US Open 2017
Aga 64 64
  Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Petra Martic - US Open 2017
Cinek

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 169

PostForum: Sezon 2017   Wysłany: 2017-08-25, 23:37   Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Petra Martic - US Open 2017
Aga 63 63
  Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Daria Gavrilova - New Haven 2017
Cinek

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 112

PostForum: Sezon 2017   Wysłany: 2017-08-25, 19:34   Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Daria Gavrilova - New Haven 2017
Aga 64 64
  Temat: studia 2010
Cinek

Odpowiedzi: 41
Wyświetleń: 6985

PostForum: Hyde-Park   Wysłany: 2017-08-24, 16:44   Temat: studia 2010
Tak, u mnie w pazdzierniku minie 1 rok pracy juz po studiach ;)
  Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Shuai Peng - New Haven 2017
Cinek

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 100

PostForum: Sezon 2017   Wysłany: 2017-08-23, 20:12   Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Shuai Peng - New Haven 2017
Peng 63 63
  Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Julia Goerges - Cincinnati 2017
Cinek

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 175

PostForum: Sezon 2017   Wysłany: 2017-08-12, 15:47   Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Julia Goerges - Cincinnati 2017
Aga 75 75
  Temat: Drabinka singla turnieju głównego - Toronto 2017
Cinek

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 394

PostForum: Toronto 2017   Wysłany: 2017-08-05, 11:30   Temat: Drabinka singla turnieju głównego - Toronto 2017
Pliskova [1] - BYE
Pavlyuchenkova - Cornet
Q - Q
Davis - Sevastova [15]

Radwanska [10] - Vandeweghe
Babos - Andreescu (WC)
Q - Q
BYE - Wozniacki [6]

Kerber [3] - BYE
Q - Bouchard
Putintseva - Stephens
Suarez Navarro - Kvitova [14]

Cibulkova [11] - Tsurenko
Safarova - Abanda (WC)
Peng - Makarova
BYE - Konta [7]

Svitolina [5] - BYE
Kasatkina - Vinci
Siniakova - Q
Q - Williams [9]

Vesnina [16] - Riske
Dodin - Q
Konjuh - Q
BYE - Muguruza [4]

Kuznetsova [8] - BYE
Goerges - Bellis
Q - Garcia
Q - Ostapenko [12]

Mladenovic [13] - Strycova
Gavrilova - Q
Lucic-Baroni - Keys
BYE - Halep [2]
  Temat: Miał być piłkarzem, jest najważniejszą osobą dla Agnieszki
Cinek

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 154

PostForum: Rok 2017   Wysłany: 2017-07-26, 00:58   Temat: Miał być piłkarzem, jest najważniejszą osobą dla Agnieszki
Cytat:
Jest najważniejszą osobą dla Agnieszki Radwańskiej. Jej mężem, trenerem i sparingpartnerem. Choć Dawid Celt chciał być piłkarzem, ostatecznie swoją przyszłość musiał związać z tenisem.

Cierpliwy i ułożony. Zdaniem wielu idealny partner dla Agnieszki Radwańskiej. Dawid Celt, mąż najlepszej polskiej tenisistki, jest także jej drugim trenerem. Mało kto wie, że 32-latek ma za sobą tenisową karierę i życie pełne niełatwych wyborów.

Urodził się w Częstochowie i musiał zostać tenisistą. Jest synem Józefa Celta, znakomitego trenera, wychowawcy wielu klasowych zawodników i cenionego działacza społecznego. To on zaszczepił mu miłość do tego sportu, choć początkowo jego syn miał z tym pewne opory.

Jego wielką pasją była bowiem piłka nożna, którą trenował w częstochowskiej Victorii. Ostatecznie jednak, ku uciesze ojca, zdecydował się na tenis. Ten został jego pierwszym trenerem i nauczył go podstaw. Szybko okazało się, że talent poparty ciężką pracą przynosi efekty w postaci medali mistrzostw Polski.
Gdy miał 16 lat, życie wystawiło go po raz pierwszy na poważną próbę. W 2001 roku jego ojciec zmarł na nieuleczalną chorobę, w wieku zaledwie 54 lat. Jeszcze przez trzy kolejne lata Celt trenował w Częstochowie, by następnie przenieść się do Warszawy. - Musiałem to zrobić. Mam tutaj wszystko, czego potrzeba - wyjaśniał.

W stolicy jego kariera nabrała przyspieszenia. Jako zawodnik klubu WKT Mera awansował do czołówki najlepszych polskich tenisistów, a w wieku 21 lat grał jak równy z równym ze starszymi zawodnikami na krajowych turniejach. - Dawid był zawsze w czołówce najlepszych i to w każdej kategorii wiekowej. Pamiętam go gdy miał 14 lat, już wtedy osiągał dobre wyniki - mówi o Celcie trener tenisa Paweł Ostrowski.

Niestety, nigdy nie osiągnął takich sukcesów, do jakich był predysponowany.

Celt zmagał się bowiem z poważnymi kłopotami ze zdrowiem. Przez kilkanaście miesięcy walczył o powrót na kort i z niezidentyfikowanym bólem uda, który promieniował tam z kręgosłupa. Ostatecznie musiał jednak podjąć kolejną trudną decyzję w swoim życiu i w 2009 roku zakończył karierę.

- Dawidowi w osiągnięciu sukcesów zabrakło nie tylko zdrowia. Od zawsze powtarzam, że każdemu młodemu tenisiście potrzebne są pieniądze i wsparcie sponsorów. Niestety, jest on jednym z wielu zawodników, którzy przedwcześnie zakończyli kariery z tego powodu - ujawnia nam Ostrowski.

Koniec jednej przygody był jednak początkiem czegoś nowego. Dwa lata później, gdy opiekę nad Agnieszką Radwańską przejął Tomasz Wiktorowski, jej drugim trenerem i sparingpartnerem został właśnie Celt. Tak zaczęła się ich bliższa znajomość, a wkrótce para zaczęła się spotykać.

Dziś Celt łączy role trenera swojej żony, szkoleniowca klubu WKT Mera a także sparingpartnera w polskiej kadrze. Do tego pojawia się w telewizji w roli komentatora, a także współpracuje z mediami. To on przekazał dziennikarzom informacje o problemach zdrowotnych Radwańskiej wiosną tego roku, odciążając swoją przyszłą żonę.

Według Pawła Ostrowskiego Celt jest idealnie pasującą osobą do sztabu szkoleniowego Radwańskiej. - Profesjonalista. Pracowity, sumienny, solidny. Pamiętam, że nawet pracując z Martą Domachowską korzystałem z niego jako ze sparingpartnera. Bardzo go sobie ceniłem, bo przykładał się do każdych zajęć. Na jego temat mam jak najlepsze zdanie - chwali go nasz rozmówca.

Spokojna osobowość Celta jest jego zdaniem bardzo potrzebna najlepszej polskiej tenisistce. - Znam Tomka Wiktorowskiego i wiem, że zdarza mu się wybuchnąć. Z kolei Dawid jest wybitnie stonowany, nie jest impulsywny i na pewno dobrze wpływa na "Isię" - podsumowuje.

Mimo wielu obowiązków 32-latek pamięta także o swoich korzeniach. Jest organizatorem corocznego memoriału ku pamięci jego ojca, który odbywa się w Częstochowie. - Gdyby nie Dawid i jego działania, tenis w tym mieście mógłby po prostu pogrążyć się w zapaści - mówią tamtejsi szkoleniowcy.

Liczymy, że mając u swojego boku oazę spokoju, bo tak opisywany jest Dawid Celt, Agnieszka Radwańska znajdzie siłę i upór, by spróbować wspiąć się na tenisowy szczyt.


https://sportowefakty.wp.pl/tenis/700770/mial-byc-pilkarzem-jest-najwazniejsza-osoba-dla-agnieszki-radwanskiej
  Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Svetlana Kuznetsova - Wimbledon 2017
Cinek

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 205

PostForum: Sezon 2017   Wysłany: 2017-07-08, 19:23   Temat: WIT! - A. Radwańska vs. Svetlana Kuznetsova - Wimbledon 2017
Aga 64 46 75
  Temat: Aga: zaskoczyłam samą siebie, że wygrałam taki mecz
Cinek

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 208

PostForum: Rok 2017   Wysłany: 2017-07-07, 01:13   Temat: Aga: zaskoczyłam samą siebie, że wygrałam taki mecz
Cytat:
Agnieszka Radwańska nie uwierzyłaby, gdyby tydzień temu powiedziano jej, że po ostatnich kłopotach zdrowotnych wygra prawie trzygodzinne spotkanie w upale. - Zaskoczyłam samą siebie - przyznała polska tenisistka po awansie do trzeciej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu.

Toczący się w pełnym słońcu pojedynek z Amerykanką Christiną McHale był pełen dramaturgii. Ostatecznie krakowianka wygrała po spędzeniu dwóch godzin i 43 minut na korcie 5:7, 7:6 (9-7) 6:3. W tie-breaku najpierw odrobiła stratę 2-5, a potem jeszcze obroniła dwie piłki meczowe.

- Jak wygrałam ten mecz? Chyba sercem i ambicją, bo na pewno nie kondycją - zaznaczyła z uśmiechem na konferencji prasowej rozstawiona z "dziewiątką" Polka.

Zwróciła uwagę na panujący podczas spotkania upał i przyznała, że miała lepsze i gorsze momenty, jeśli chodzi o samopoczucie.

- Szczerze mówiąc, najlepiej czułam się w trzecim secie, czyli po dwóch godzinach gry. Może dlatego, że tych emocji było trochę mniej niż w pierwszych dwóch setach, nerwy puściły - analizowała.

Dodała, że po ostatnich kłopotach zdrowotnych pod względem fizycznym czuje się już dobrze, ale sama nie spodziewała się, że wytrzyma trzy godziny walki na korcie.

- Jak ktoś by mi powiedział tydzień temu, że wygram trzygodzinny mecz i to jeszcze w takim upale, to bym stwierdziła, że się chyba pomylił, bo to na pewno nie ja. W ogóle nie czułam się na siłach, absolutnie. Każda godzina była dla mnie maksimum. Zaskoczyłam samą siebie, że mogłam wygrać taki mecz w bardzo trudnych warunkach - podkreśliła.

Zaznaczyła, że przed nią jeszcze daleka droga do odbudowania formy.

- Są jakieś przestoje. Czuję na korcie, że raz jest lepiej, a raz gorzej. Nogi jeszcze nie chodzą tak, jakby się chciało, tej szybkości niekiedy brakuje. Chciałoby się szybciej, ale jest jeszcze rezerwa. Ale na pewno idzie to w dobrym kierunku - zastrzegła.

Zwróciła uwagę, że zaliczenie tak trudnego spotkania oznacza zmęczenie, ale jest ważne i zaprocentuje w dalszej części roku.

- To dobry trening nawet jak nie na ten turniej, to na cały sezon, bo rzadko zdarza się, by grać trzy godziny i to jeszcze w takich warunkach. To fajne przetarcie. Oczywiście, wolałoby się wygrać w godzinę czy półtorej. Tym bardziej, że na trawie wszystko odczuwa się dwa razy bardziej i tym bardziej, że nie przyjechałam tutaj w stu procentach gotowa. To wszystko się odkłada, ale ten jeden dzień przerwy pomoże - zapewniła.

Po pierwszej rundzie na pytanie o obecną dyspozycję stwierdziła, że o ile w Eastbouarne czuła się jak piżamie, to w meczu z Serbką Jeleną Jankovic była już do połowy ubrana.

- Teraz jest już coraz bliżej. Można powiedzieć, że jestem już ubrana, ale dalej w kapciach. Chcę iść, ale jeszcze mam te kapcie i nogi czasem jeszcze odjeżdżają - podsumowała.

Trudno jej było wskazać jeden najbardziej emocjonujący pojedynek, w którym broniła piłki meczowe.

- Kilka takich było. Z meczbolami bardzo zapadł mi w pamięci mecz w Madrycie ze Swietłaną Kuzniecową. Był tam tie-break w trzecim secie i chyba nawet w nim 3-6. Broniłam bodajże trzech piłek meczowych. To była trudna sytuacja, ale i bardzo dobry mecz, od początku do końca - wspominała.

Przyznała, że w czwartek nieco pewniej poczuła się po wygraniu tie-breaka w drugiej partii.

- Potem zaczęłam grać nieco bardziej agresywnie. Zrobiło się nieco łatwiej. Ale od pierwszego do ostatniego punktu w tie-breaku sytuacja była na styku. Bardzo się cieszę, że zdołałam wrócić wtedy - podkreśliła.

Pochwaliła za występ w tym meczu McHale. Wskazała przede wszystkim na świetną dyspozycję serwisową Amerykanki.

- Serwowała niewiarygodnie, zwłaszcza w pierwszym secie. Wydaje mi się, że procent pierwszego podania miała naprawdę dobry. Serwować cały czas z prędkością 113-114 mil na godzinę, to imponujące - oceniła.

Przyznała, że dla jej rywalki wyjście na trzecią partię musiało być trudne.

- To nie jest zabawne, gdy musisz wyjść rozegrać kolejny set, kiedy prawie wygrałeś w dwóch odsłonach. To bardzo trudne mentalnie, by wciąż mieć motywację i walczyć właściwie od początku. Wydaje mi się, że to było trochę łatwiejsze dla mnie, niewiele brakowało, a byłabym w drodze do domu. W trzeciej partii zyskałam nową szansę - zaznaczyła.

W trzeciej rundzie rywalką Polki będzie Słowaczka Kristina Kucova lub rozstawiona z numerem 19. Szwajcarka Timea Bacsinszky.


http://eurosport.onet.pl/...aki-mecz/7p0eer
 
Strona 1 z 1393
Skocz do:  
Reklama

- Gem, set i mecz - Portal Tenisowy - button TakSięGra - AWARS
Mapa strony - sitemap

Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl


Mobilna wersja forum