top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane
 Ogłoszenie 
Ciekawe linki - Aga Radwańska: Facebook, Instagram, Sina Weibo, Twitter, Strona internetowa; Ula Radwańska: Facebook, Instagram, Strona internetowa

Odwiedź Profil forum na Facebook'u i kliknij 'Lubie to!'.
Obserwuj Twittera forum; Jesteśmy też na Tumblr
Znalezionych wyników: 5783
Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Agnieszka zakończyła karierę!
plastras

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 709

PostForum: Dyskusje ogólne   Wysłany: Dzisiaj 13:01   Temat: Agnieszka zakończyła karierę!
Ja się niestety zgadzam z przedmówcą :) ) Ciśnienie na 17-latkę jest potworne i - nienormalne po prostu.
Swietnie, że cała Jej ekipa stanowi dla NIEJ parasol ochronny; przecież tam nikt nie mówi o wynikach na JUŻ, tylko o przygotowaniu Igi na lata. Niestety - Warszawka ciśnie strasznie - nawet Rolak nie mówi nic o Magdach (tak jakby obie wyemigrowały...); tylko o Świątkównie. PS - Świątek; Onet - to samo; WP - też. A jak Jej nie pójdzie już w Australii, to się zacznie "jazda". Tak to widzę niestety...
  Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
plastras

Odpowiedzi: 514
Wyświetleń: 23107

PostForum: Turnieje   Wysłany: Wczoraj 11:03   Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
Polskiego meczu w Pune nie będzie:
Hsu def Piter 6:3 6:3
No comments...
  Temat: Challengery ATP, Futuresy ITF + juniorzy 2018
plastras

Odpowiedzi: 125
Wyświetleń: 6343

PostForum: Turnieje   Wysłany: Wczoraj 9:32   Temat: Challengery ATP, Futuresy ITF + juniorzy 2018
Dobra wiadomość: Michał "Ołówek" Przysiężny zgłosił sie do challengera w Orlando (od 31 grudnia - Last DA).
Ostatnio pracował jako "hitting partner" u Karo W,; myślałem że już dał sobie spokój z turniejami a tu miła wiadomość.
Majchrzak zagra (od 31 grudnia) w Playford; w drugim tygodniu (od 7.01) w challengerze w Canberze zagra Hurkacz.
  Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
plastras

Odpowiedzi: 514
Wyświetleń: 23107

PostForum: Turnieje   Wysłany: Wczoraj 8:10   Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
Pune 2
R 16 Kawa def Gervais 6:1 1;0 ret Francuzka. Czekamy na mecz Kasi Piter.
  Temat: AGNIESZKA RADWAŃSKA: CZUJĘ SIĘ SPEŁNIONA! [WYWIAD]
plastras

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 88

PostForum: Rok 2018   Wysłany: Wczoraj 7:54   Temat: AGNIESZKA RADWAŃSKA: CZUJĘ SIĘ SPEŁNIONA! [WYWIAD]
Jak Aga będzie miała do tego czasu (w ciągu trzech lat) dziecko/dzieci, to nie zatęskni. Ale jesli nie będzie miała, to...
Edit: I przypominam, że do piątku jest głosowanie na zagranie roku, a Aga jest w finale...
  Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
plastras

Odpowiedzi: 514
Wyświetleń: 23107

PostForum: Turnieje   Wysłany: 2018-12-11, 10:07   Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
Pune 2
R 1 Kawa def El Nabhani 7:5 6:1; w R 2 - J. Gervais (Fra, 502 WTA).
Piter w r2 vs Chieh Yu Hsu (Tajwan, 514 WTA)
Szansa na ten współny QF - spora!
  Temat: AGNIESZKA RADWAŃSKA: CZUJĘ SIĘ SPEŁNIONA! [WYWIAD]
plastras

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 88

PostForum: Rok 2018   Wysłany: 2018-12-11, 09:55   Temat: AGNIESZKA RADWAŃSKA: CZUJĘ SIĘ SPEŁNIONA! [WYWIAD]
To jest zbyt ważny tekst żeby go tylko podlinkowywać; - jedziemy:

Bartosz Gębicz: Pani Agnieszko, najważniejsze pytanie brzmi „dlaczego”? Dlaczego w wieku 29 lat koniec, choć teoretycznie istniały inne opcje z tą najbardziej wyczekiwaną i wydawało się realną, czyli zamrożeniem rankingu?

Agnieszka Radwańska: Długo, bardzo długo się nad tym zastanawiałam. Proszę mi wierzyć, że nie podjęłam decyzji pochopnie. Biłam się z myślami wiele tygodni. Patrzyłam we wszystkich kierunkach. Konsultowałam się z lekarzami, fizjoterapeutami, analizowaliśmy sytuację zdrowotną z całym moim sztabem. Dokładnie wiedziałam, jakie są za i przeciw przy wszystkich kontuzjach, ograniczeniach i nie dających się zaleczyć urazach. Po tych rozmowach uznałam, że odbudowywanie wszystkiego za pół roku na trawie nie ma żadnego sensu. Nie zamierzałam się rozdrabniać.

Nie widziała pani światełka w tunelu?

Agnieszka Radwańska: Nie. Albo gram na swoim najwyższym poziomie, albo nie gram w ogóle. A w tej chwili na sto procent ze względu na stopę, ogólne osłabienie organizmu i wiele innych problemów nie dałabym rady rywalizować. Noga na szczęście nie boli mnie już 24 godziny na dobę. Do niedawna miałam takie skurcze, że codziennie budziłam się w środku nocy. Teraz te dolegliwości pojawiają się jedynie przy obciążeniu. W listopadzie byliśmy ze znajomymi w Tatrach i od razu niestety wróciły.
Dalej nie chciała się pani męczyć?

Agnieszka Radwańska: Nie chciałam. Tenis kobiet drastycznie się zmienił. Intensywność wszystkich elementów jest nieporównywalna do tego, co pamiętam sprzed 10-12 lat: podczas meczów, treningów, a nawet odnowy. Świat poszedł w taką stronę, że na każdy, nawet najmniejszy turniej, musiałam jeździć przygotowana na sto procent. Krótkie pojedynki w pierwszych rundach się skończyły. A jak w takich warunkach przetrwać, gdy człowiek się rozpada? Jak, gdy po regeneracji zamiast coraz lepiej czuje się coraz gorzej?

Zawsze?

Agnieszka Radwańska: Tak, i to bez żadnych widoków na poprawę. Młodsza już niestety nie będę.

Nie wierzyła pani, że te dolegliwości przynajmniej w jakimś stopniu znikną?

Agnieszka Radwańska: Mówię uczciwie – nie wierzyłam. Dostałam wyniki badań. Ja raczej twardo chodzę po ziemi. Nie bujam w obłokach, nie patrzę na świat przez różowe okulary. Nie udaję, że świeci słońce gdy pada deszcz. I z tego bilansu wyszło mi pożegnanie i zakończenie kariery. Bez zbędnego przeciągania i zwłoki.

Ogłosiła je pani nie na konferencji, a w mediach społecznościowych. Odzew okazał się niesamowity, po kolei Agnieszkę Radwańską żegnały największe gwiazdy. Celowo wybrała pani taką formę przekazu?

Agnieszka Radwańska: Uznałam ją za najbardziej powszechną, otwartą i najstosowniejszą. Wielu internautów krytykowało mnie podczas startów, a teraz dziękowało i zdało sobie sprawę, że mnie już na korcie nie zobaczy. Zresztą ja sama przez dwa dni po tym, jak wszystko ogłosiłam, poczułam się tak, jakbym umarła. Jak gdyby umarł tenis, jak gdyby umarł sport. Jak gdybym kogoś osierociła. Te wszystkie wpisy, nie tylko z Polski, naprawdę łapały za serce.

Djoković, Murray, Navratilova, Kerber, Wozniacki, Kvitova, Pliškova. Wymieniać można by bez końca. Żegnali panią najwięksi z największych…

Agnieszka Radwańska: Nie spodziewałam się tych reakcji. Tak naprawdę waga tej decyzji dotarła do mnie dopiero wtedy. Wówczas przekonałam się, ile osób to moje odejście tak naprawdę poruszyło. Nie zostałam nigdy jedynką, nie wygrałam ostatecznie Wimbledonu, ale jednak zrobiłam chyba na kortach coś dobrego. Skoro tyle znanych nazwisk o mnie w takiej chwili pamiętało, na kilku kartach historii prawdopodobnie się jednak zapisałam.

Czy rozstrzygnięcia dotyczące przyszłości są definitywne? Kim Clijsters wracała, Martina Hingis również, ostatnio nawet Lleyton Hewitt pojawił się na Wimbledonie. Wariant można sobie wybrać: singiel, debel, występ punktowy czy okolicznościowy.

Agnieszka Radwańska: W moim przypadku żaden z nich nie wchodzi w grę. I nie sądzę, bym kiedykolwiek zmieniła zdanie.

Robert Kubica znów siedzi w bolidzie F1, choć wydawało się to kompletnie abstrakcyjne.

Agnieszka Radwańska: Życie nauczyło mnie zdania „nigdy nie mów nigdy”, lecz dla mnie to koniec. Doszłam do ściany, której nie mogłam już przebić. Minimum rok, dwa potrzebuję teraz na leczenie i odpoczynek. Powrót… No dobrze, to teraz pytanie do pana: a po co mi on po trzydziestce?

Na przykład po to, by wygrać turniej wielkoszlemowy. Brakuje pani takiego tytułu. W grze podwójnej ciągle byłaby szansa.

Agnieszka Radwańska: Nie oszukujmy się, debel to nie singiel. Na pewnym etapie faktycznie sprawiał mi mnóstwo przyjemności. Awansowałam do półfinałów w Melbourne czy Nowym Jorku, odniosłam zwycięstwo w Miami, doszłam do ćwiartek wielkich imprez z Ulą, ale zawsze traktowałam tę konkurencję jako dodatek. Przez kilka lat właściwie nawet bardziej jako alternatywny trening. Później fizycznie już podwójnych obowiązków nie wytrzymywałam i po prostu z nich zrezygnowałam. One mnie już nie wciągają.

Skoro nie szlem, to może zmotywują panią igrzyska? Dzika karta, przynajmniej do miksta, na pewno by się dla Agnieszki Radwańskiej znalazła.

Agnieszka Radwańska: Na olimpiadę rusza się po medal. Trzeba jednak dostrzegać choć cień szansy, że można go zdobyć. Ja na podium nie stałam, ale zawsze jechałam z realnymi możliwościami i nadziejami, że potrafię je wywalczyć. Teraz ich nie ma. Nie narodzę się nagle w wersji bum-bum, nie zacznę serwować po dwieście kilometrów na godzinę. Startowałam w igrzyskach trzy razy. Wycieczka turystyczna nikomu z moim dorobkiem nie byłaby już w tym momencie potrzebna.
Uważa się pani za tenisistkę spełnioną?

Agnieszka Radwańska: Tak, czuję się spełniona mimo braku w kolekcji wygranego szlema i numeru 1 WTA. Zwyciężyłam w dwudziestu imprezach, w tym w kilku, jak Masters, naprawdę bardzo ważnych. Byłam wiceliderką światowego rankingu w 2012 i 2016 roku (w sumie przez 13 tygodni – dop. red.). Ktoś przeciętny bez talentu takich wyników nie osiąga. Mam czyste sumienie. Robiłam wszystko, by do każdego startu przygotować się jak najlepiej. Niczego nie lekceważyłam i nie odpuszczałam, co być może jeśli chodzi o kwestie medyczne potem się na mnie zemściło. Przerwy między startami powinny być dłuższe, może wtedy bym jakoś do tych igrzysk w Tokio dotrwała… Ale moje nastawienie z obecnej perspektywy generalnie oceniam jako słuszne. Powinno towarzyszyć każdemu sportowcowi. Nie kalkulowałam, nie wycofywałam się, zawsze grałam o pełną pulę.

Nie dręczą panią wyrzuty: czegoś nie wykonałam, coś przegapiłam, gdzieś się pogubiłam, to mogłabym jeszcze naprawić?

Agnieszka Radwańska: Ogarniając całokształt, absolutnie nie mam czego żałować. Co mogłam, zrobiłam. Lepsza już nie będę. I dlatego nie wrócę.

Czytała pani tekst Navratilovej?

Agnieszka Radwańska: Czytałam.

Perfekcjonistka na treningach, artystka podczas meczów. Przede wszystkim nie chciała jednak popełniać błędów. Analiza długo wisiała na czołówce portalu WTA. Zawierała mnóstwo ciekawych obserwacji. O pani.

Agnieszka Radwańska: Martina ma świetne oko, ale nie ze wszystkimi tezami bym się z nią zgodziła. Może faktycznie czasami powinnam bardziej ryzykować, lecz teraz to tylko takie gdybanie. Generalnie gdybym mogła uderzać mocniej, to przecież bym uderzała. Wyglądam jak wyglądam, miałam taką a nie inną technikę, konstrukcję oraz siłę fizyczną.

Nie dało się inaczej rozłożyć akcentów? Więcej ataku, mniej obrony?

Agnieszka Radwańska: Podczas meczów największą rolę grają nawyki i adrenalina. Trudno je kontrolować. Można coś ćwiczyć podczas zajęć, a potem wchodzi się na kort na ćwierćfinał czy półfinał i włącza się automat. Nikt mi nie może zarzucić, że nie próbowałam zmian. Starałam się modyfikować proporcje i tego defensywnego autopilota na pewno co jakiś czas byłam w stanie wyłączać.
A propos wyłączania. Zawsze pani opowiadała, że wewnętrzny budzik ma nastawiony na godzinę szóstą. Bo wówczas z kontrolą antydopingową może zapukać WADA. Czy cały czas budzi się pani o tej porze?

Agnieszka Radwańska: Są takie przebłyski, choć na szczęście powoli znikają. Kłopot jest raczej z czym innym. Gdy ustawiam dzwonek na 9–9.30, często… nie potrafię zebrać się z łóżka. Taka czuję się słaba. Dlatego jakikolwiek zawody stanowią już dla mnie kwestię absolutnie niepojętą. Dziką kartę pewnie tu czy tam by mi dali. Ale po co miałabym prosić? Żeby zaraz wracać do domu? Cenię w życiu realistów, bo sama się do tej grupy zaliczam. Nie lubię zaklinać rzeczywistości.

Czy teraz całkowicie odetnie się pani od tenisa?

Agnieszka Radwańska: Ależ skąd, nie mam takiego zamiaru! Tenis to całe moje życie i na pewno nie przestanę nagle oglądać, jak radzą sobie koleżanki. Gorzej jeśli chodzi o mnie. Ostatnio wyszłam na kort po ponad dwóch miesiącach bez gry i to bardziej z rozsądku, a nie dlatego, że brakowało mi rakiety. Wyszłam i ciężko za to zapłaciłam.

Co się wtedy stało?

Agnieszka Radwańska: Po dwudziestu minutach myślałam, że zejdę. Zacisnęłam jednak zęby i wytrzymałam jeszcze kolejne dwadzieścia. Dalej się nie dało. Wiedziałam, że pojawią się bąble i krwiaki na dłoniach, ale że aż tak poczuję wszystkie stawy, że nadgarstek i bark staną się tak sztywne, że nie będę mogła podnieść rakiety do serwisu, to nie – tego się nie spodziewałam. To była masakra. Po treningu nie miałam ręki. Z nikim nie mogłam się nawet przywitać.

Najgorzej sytuacja wyglądała zapewne na drugi dzień.

Agnieszka Radwańska: Tak, gdy poszłam na ogólnorozwojówkę, trzęsłam się jak galareta. Byłam w szoku, że tak mogę odbierać coś, co przez lata nie sprawiało mi problemów. Kiedy przez kilka tygodni zeszły ciśnienie i stres, wszystko zaczęłam odbierać inaczej. Przekonałam się, jak bardzo zniszczony jest mój organizm. Całkowicie uciec od wysiłku nie mogę, wchodzenie ze skrajności w skrajność dla ciała i dla serca nie jest dobre, ale teraz zdecydowanie więcej aktywności będzie na pewno poza kortem niż na nim.
Jak Agnieszka Radwańska wyobraża sobie dalsze życie? Skoncentruje się na rodzinie, poszukiwaniu pozytywnych emocji i wartości?

Agnieszka Radwańska: Tak, dokładnie w ten sposób chciałabym spojrzeć na świat. Jestem trzy tygodnie po ogłoszeniu decyzji, wszystko jest dla mnie świeże, nowe, muszę się na nowo wykrystalizować i zorganizować. Powoli otwieram się na różne rzeczy. Na początku potrzebowałam luzu i poczucia, że od rana nie zaczynam wyścigu, nie pędzę, nie dopasowuję się co do minuty do rakiety. Towarzyszyło mi to codziennie przez kilkanaście lat i teraz trudno takie klisze wybić z głowy. Od dziecka chodziłam jak w zegarku. Na drugi dzień zawsze musiałam być wypoczęta i świeża. Teraz muszę zaaklimatyzować się w innej rzeczywistości.

Pierwszy raz spędzi pani normalne święta.

Agnieszka Radwańska: Tak, kilka dni w Krakowie, kilka dni z rodziną męża w Częstochowie. Do tej pory w Wigilię zawsze był trening, w drugi dzień Bożego Narodzenia najczęściej już wylot do Australii, Nowej Zelandii czy Azji. Ledwo rozpakowało się prezenty, a już trzeba było pędzić na samolot.

Jest pani gotowa na codzienność?

Agnieszka Radwańska: Codzienność w jakim sensie?

Normalne, bardziej stacjonarne życie. Pamiętam choćby Flipa i Flapa. Potrafiły podrapać.

Agnieszka Radwańska: Były szczurki, były… (śmiech)

No właśnie, chciałaby pani na przykład jakiegoś fajnego zwierzaka? W środowisku tenisowym modne są teraz psy. Djoković, Serena i inne gwiazdy nawet na turnieje wożą te wychuchane sznaucery-miniaturki.

Agnieszka Radwańska: Nie, pies to dodatkowe obowiązki. Trzeba o niego dbać, wyprowadzić, wyjść rano i wieczorem. Trochę wyhamowałam, a tu znowu byłoby przyspieszenie. Na razie żadnych zwierząt. Nawet rybek w akwarium.

Dziewiąta – siedemnasta w biurze, kawa na biurku, sprawdzanie e-maili, żakiet, trochę pracy menedżerskiej. Choćby przy projekcie, który właśnie pani uruchomiła w branży hotelarskiej – Aga Tenis Apartments. Czy tak?

Agnieszka Radwańska: Myślę, że nic z tego. Czeka mnie raczej więcej mieszanki. Podróże nie znikną, ale nie będzie ich tyle co do tej pory – na pewno nie 300 dni w roku. W jednym miejscu też jednak nie usiedzę. Najważniejsze, co się zmieni, to liczba rakiet w bagażu. Nie osiem, a jedna czy dwie. Wystarczą.

Gabinet?

Agnieszka Radwańska: Prezes Agnieszka Radwańska? Nie, aż tak to nie (śmiech). Chciałabym, żeby format apartamentów z Krakowa zamienił się w przyszłości w sieć we wszystkich dużych miastach w Polsce. Z tego, co się orientowałam, nikt na świecie nie ma hotelu w takiej stricte tenisowej formule.

Każdy apartament oznacza inne miasto, w którym wygrała pani turniej.

Agnieszka Radwańska: Z prywatnymi pamiątkami, badge’ami, sukienkami, koszulkami, daszkami, rakietami, ręcznikami. Najwięcej gadżetów przywiozłam z Wimbledonu. Karty, breloczki, świeczniki, cuda-niewidy…
Prawdziwy hotel-muzeum.

Agnieszka Radwańska: No faktycznie, tak to można nazwać. Dostałam już pozytywne sygnały od ludzi. Niektórzy wracali po cztery-pięć razy. Tu przede wszystkim ukłony w stronę mamy. Jej pomysł, jej pasja, zaangażowanie, wyczucie i zapał. Ja jeździłam na turnieje, ona nad wszystkim czuwała. I myślę, że wyszło super.

Który pokój, gdy go meblowano, przywoływał najwięcej wspomnień? Typuję, że Singapur…

Agnieszka Radwańska: W jakimś sensie tak, bo kojarzy się z najpiękniejszym sukcesem. We wrześniu w Seulu dostałam wielką głowę z moją podobizną – z czymś takim kibicuje się właśnie podczas Mastersa, gdzie triumfowałam w 2015 roku. Na koniec przygody z tenisem taszczyłam to cudo do kraju, żeby wstawić do gabloty. I już jest w pokoju Singapur! Przez całą karierę nazwoziłam masę gadżetów ze świata. Ten rozdział już jednak za mną. Nie jestem smutna czy rozczarowana, choć nie wszystkie sportowe cele udało mi się zrealizować. Widzi pan ten uśmiech? Przede mną nowe wyzwania.

Także te tenisowe?

Agnieszka Radwańska: Na pewno ich nie zabraknie. Przy projektach popularyzujących dyscyplinę zawsze się chętnie zaangażuję. Być może zobaczę, jak się komentuje turnieje w telewizji. Dawidowi (mąż Agnieszki – dop. red.) pracy oczywiście nie zabiorę. On się w tym dobrze czuje, jest profesjonalistą, ja ewentualnie mogłabym spróbować bardziej na zasadzie eksperymentu.

Jerzy Janowicz już siedział przed mikrofonem.

Agnieszka Radwańska: Wolałabym, żeby grał niż przebywał w studiu. Życzę mu, żeby jak najszybciej wyzdrowiał i wreszcie wrócił na kort.
  Temat: Challengery ATP, Futuresy ITF + juniorzy 2018
plastras

Odpowiedzi: 125
Wyświetleń: 6343

PostForum: Turnieje   Wysłany: 2018-12-10, 14:52   Temat: Challengery ATP, Futuresy ITF + juniorzy 2018
Koniec rozgrywek juniorskich w 2018 r.
Mistrzem Świata juniorów na rok 2018 zostaje ( z ogromną przewagą) Chińczyk z Tajwanu - Tseng. Ponieważ u panów "moc" juniorów jest dużo mniejsza jak u pań - podam tylko że z naszych pozycję 47 zajął Michalski; 77 - Marek; a 105 - Kolasiński. Michalski i Kolasinski zakończyli już występy juniorskie.
Ciakawostka - rywalizujący o miejsce w next gen z Hurkaczem Humbert w "normalnych" warunkach przechodziłby "cut-off do MD AO z rezerwą - jako nr 84. Ale z powodu "reformy" (grał w turniejach ITF Futures 25 k) musi "oddać" aż 88 "oczek" i ląduje na miejscu 102. Póki co - to pierwsze "nie biorące" miejsce; najprawdopodobniej i tak zagra bez eliminacji; ale pierwsza "ofiara" reformy już jest :) )
  Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
plastras

Odpowiedzi: 514
Wyświetleń: 23107

PostForum: Turnieje   Wysłany: 2018-12-10, 14:31   Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
Koniec rozgrywek juniorskich w 2018 r.
Mistrzynią Swiata juniorek zostaje Francuzka Burel przed Amerykanką Gauf. Amerykanka ma 14 lat.
Burel otrzyma z " puli" francuskiej dziką kartę do MD AO.
Nasze : nr 7 - Iga Świątek; 68 - Stefania Rogozinska - Dzik; 97 Ania Hertel oraz 100 Weronika Baszak. Weronika może teoretycznie grać jeszcze dwa sezony u juniorów, Iga i Stefania - po roku; jak wiemy - Iga występem na Olimpiadzie Młodzieży jednak zakończyła juniorskie występy - całkiem słusznie zresztą...Co będzie ze Stefanią - NIE WIEM; mam baaardzo mieszane uczucia jak widzę Ją w akcji na korcie; a ponieważ taka sytuacja ma miejsce sporadycznie, no to...
Nie zagra już więcej u juniorek Ania Hertel; ona jako jedyna z wymienionych z powodu wieku. Oby łódżki duet Iwański - Dowhan skierowali Ją w kierunku "dorosłego" WTA - o co od przyszłego roku będzie trudniej.
Mam "na oku" Adę Piestrzyńską z rocznika 2014; która radziła sobie bardzo dobrze w tym roku w rozgrywkach w kategorii do lat 16 (niestety - nie uwzględnianych w rankingu do lat 18); na dzień dzisiejszy nie potrafię podać innych "rokujących" juniorek - może któraś zrobi postępy w roku 2019.
  Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
plastras

Odpowiedzi: 514
Wyświetleń: 23107

PostForum: Turnieje   Wysłany: 2018-12-10, 10:16   Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
Pune 2 czyli trzeci ITF 25 k w Indiach:
I r Piter def (LL) Ho (USA, 528 WTA) 6:0 6:3
Kasia Piter jest na kursie kolizyjnym z Kawą w QF. Póki co "jęki" Kasi Kawy z... reprezentantką Omanu - Al Nabhani (*6:5 w pierwszym)
Paula Kania po oszałamiających sukcesach deblowych w Pune i w Solapur (przypominam: SF oraz QF) spotkała się w Solapur ze swoim facetem; nie gra w drugim turnieju w Pune, i - póki co- wykreśliła się z "single list" do Nowego Bombaju. Należy sądzić, że to koniec Jej występów w tym roku.
Edit : U Kawy 7:5 oraz MTO...
  Temat: Turnieje WTA + wielkie szlemy - sezon 2018
plastras

Odpowiedzi: 754
Wyświetleń: 33382

PostForum: Turnieje   Wysłany: 2018-12-10, 10:07   Temat: Turnieje WTA + wielkie szlemy - sezon 2018
Z dniem dzisiejszym Agnieszka Radwańska zostala wykreslona z "singles ranking numeric list WTA". Od dziś polskim nr 1 jest Magda Linette.
  Temat: Agnieszka zakończyła karierę!
plastras

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 709

PostForum: Dyskusje ogólne   Wysłany: 2018-12-10, 10:04   Temat: Agnieszka zakończyła karierę!
Tymczasem Aga już oficjalnie "rzuciła" papierami do WTA i z dniem dzisiejszym została wykreślona z rankingów tejże organizacji. Stało się: ((
Od dziś nr jeden w Polsce jest Magda Linette (może Ją to odblokuje...)
  Temat: Ula dziś obchodzi urodziny
plastras

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 2410

PostForum: Dyskusje ogólne   Wysłany: 2018-12-10, 09:56   Temat: Ula dziś obchodzi urodziny
Wszystkiego Najlepszego dla Uli!
Tymczasem, to Ula przygotowała prezent dla ... Agi. Jest to specjalna torba z "kolekcji" Uli z wyszytym monogramem A.R (nie wiem czemu nie ma kropki po R) i - mniejszymi literami - z najważniejszymi osiagnięciami Agi. Torba jest do "wglądu" na fejsie Uli...
PS Wczorajsza jubilatka już "zasuwa" z przygotowaniami - zobaczymy co Jej przyniesie rok 2019; bo obecny pokazał, że jeszcze duuużo mozołu, potu i krwi przed Ulą.
  Temat: Agnieszka zakończyła karierę!
plastras

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 709

PostForum: Dyskusje ogólne   Wysłany: 2018-12-10, 09:30   Temat: Agnieszka zakończyła karierę!
No bo po prostu ja PANA DAWIDA CELTA nie szanuję i tyle.
A wchodzenie w "buty" dobrej zmiany jest co najmniej dziwne.
O ile rozumiem że tu jest potrzebna ISIA; to nie bardzo widzę rolę DAWIDA - przykro mi - dla mnie to jest only hitting partner i pan małżonek Agnieszki - co On ma promować - nie wiem. No chyba, ze bedą już zawsze działać razem - ok - jakoś to ścierpię ))
Mimo, że można i powinno się rozmawiać o propagowaniu tenisa nawet z samym diabłem - za szybko to wszystko idzie. Wiadomo że KAŻDA WŁADZA potrzebuje NAZWISK; a już obecna w szczególności. I nie mam wątpliwości po co tu AGA i DAWID.
Na tą chwilę nie jestem przekonany ws Ich współpracy z rządem; jak się "wahadło zmian" obróci, to Aga z partnerem lądują "w krzakach" - nie wiem czy to jest dobre...
A do rozmów z władzami Warszawy bedą spaleni na amen.
Teraz moźna więcej stracić jak zyskać, nie lepiej jakiekolwiek manewry odłożyć do roku 2020?? Teraz niech się Aga wykuruje, odpocznie - itd...
  Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
plastras

Odpowiedzi: 514
Wyświetleń: 23107

PostForum: Turnieje   Wysłany: 2018-12-07, 06:51   Temat: ITF 2018 kobiety + juniorki & WTA 125 k
Debel Ani Hertel odpadł w drugiej rundzie Orange Bowl. W trzeciej rundzie singla dziewczyn był mecz reprezentantka Malty vs reprezentantka Burundi (wygrala Maltanka). Nie to, żebym był złosliwy; tylko Pan Prezes PZT jest wiecznie zadowolony; a tak naprawdę - tam gdzie trzeba - nas "niet"... I nie mówię, ze to akurat wina tego prezesa; tylko raczej nędza ogólna dyscypliny. Oczywiście - "ochoczo" wspierana od góry; a Wy pewnie wiecie co wychodzi, jak się taką nędzę wspera? :) )
 
Strona 1 z 386
Skocz do:  
Reklama

- Gem, set i mecz - Portal Tenisowy - button TakSięGra - AWARS
Mapa strony - sitemap

Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl


Mobilna wersja forum