top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane
 Ogłoszenie 
Ciekawe linki - Aga Radwańska: Facebook, Instagram, Sina Weibo, Twitter, Strona internetowa; Ula Radwańska: Facebook, Instagram, Strona internetowa

Odwiedź Profil forum na Facebook'u i kliknij 'Lubie to!'.
Obserwuj Twittera forum; Jesteśmy też na Tumblr

Poprzedni temat «» Następny temat
Matus  



Aga czy Ula?: Agnieszka
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Maj 2009
Posty: 18086

Link do postu Wysłany: 2009-11-14, 22:29 Skoki narciarskie



Tutaj dyskutujemy na temat skoków narciarskich.

A. Radwańska ≈ U. Radwańska ≈ Fręch ≈ Kanepi ≈ Stephens ≈ Ka. Pliskova ≈ Linette
Lottner ≈ Leśniak ≈ Korpatsch ≈ Zhuk ≈ Bacsinszky ≈ Świątek ≈ Halep ≈
KaniaChwalińska ≈ Kasatkina ≈ Piter ≈ Vondrousova ≈ Svitolina

amilka  Cabrel a jamais



Aga czy Ula?: Obie:):)
Wiek: 29
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 260
Skąd: Poznań

Link do postu Wysłany: 2009-11-14, 22:36

Skoki, mój ulubiony sport, oczywiście :) . A to zdjęcie pamiętam- Oslo i strasznie to wyglądało;/. Pomijając już to, to potem było gorączkowe liczenie czy Adamowi się uda zdobyć Kulę. I radość na końcu.
A na kogo wy liczycie w tym roku? Ja mam wielką nadzieję, że Adamowi uda się zdobyć złoto olimpijskie na ukoronowanie swojej kariery; będzie ciężko, ale szanse są. Dawajcie Polacy!
No a poza tym liczę na dobre występy moich innych ulubionych skoczków, tj. przede wszystkim Simona Ammanna i Andreasa Kuettela. Go Swiss!

"A la vitesse ou le temps passe
Le miracle est que rien n'efface l'essentiel"- les victoires d'Agnieszka Radwańska:D

C'mon Siostry!!!

JUSTINE- merci & bonne chance!!!!!
Cinek  Rewolucjo trwaj



Aga czy Ula?: Aga i Ula
Pomógł: 5 razy
Wiek: 27
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 20975
Skąd: VVaryniol

Link do postu Wysłany: 2009-11-14, 23:06

Skoki narciarskie to moja ulubiona dyscyplina sportowa tuż po tenisie.
Najbardziej kibicuje oczywiście Adasiowi, bardzo chciałbym też żeby częściej zabłysnął Kamil Stoch, bo strasznie podoba mi się jego technika.

Nie jest ważne by być lepszym niż ktoś inny, ale by być lepszym niż wczoraj.
"You don't have to be perfect, but you have to try hard. And I did all the time." - Elena Dementieva

MaRQs  Persona non grata



Aga czy Ula?: Tylko Aga!
Pomógł: 1 raz
Wiek: 29
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 6872
Skąd: Upper Silesia

Link do postu Wysłany: 2009-11-14, 23:11

Ja skokami juz ladnych parę lat się nie interesuje.nie ma komu kibicowac..rywalizacja Małusza ze Schmittem, a potem z Hannawaldem to było coś a teraz? ..nuda i tyle

Masha Neuner  C'mon Maria, Vika, Aga!



Aga czy Ula?: Robert
Wiek: 29
Dołączyła: 11 Kwi 2009
Posty: 2153
Skąd: Wallgau

Link do postu Wysłany: 2009-11-15, 01:55

:-/ to prawda nuda, o ile jeszcze Adam wygrywał było fajnie, ale teraz nie da się tego oglądać. I ten cały Schlierenzauer... :-/
Oczywiście kibicuję Polakom, ale także Andersowi Jacobsenowi i Roarowi Ljoekelsoeyowi (zresztą lubię wszelkich Norwegów w sportach zimowych :-) ).



Those who belong at the top never forget their way back.



Aga czy Ula?: Aga
Wiek: 25
Dołączył: 31 Sie 2009
Posty: 1518
Skąd: Wągrowiec

Link do postu Wysłany: 2009-11-15, 10:12

Też nie przepadam za Schlierenzauerem... Mam nadzieje że Małysz zdobędzie upragnione złoto i w końcu jacyś polscy skoczkowie będę regularnie w 30
amilka  Cabrel a jamais



Aga czy Ula?: Obie:):)
Wiek: 29
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 260
Skąd: Poznań

Link do postu Wysłany: 2009-11-15, 18:42

Schlierenzauer faktycznie jest mmm łagodnie mówiąc mało powalający, taki dzieciak z niego.
Ciekawa jestem, w jakiej dyspozycji są nasi, czy nie będzie "falstartu..." Na skijumping.pl jest fajny wywiad z Adamem, jest dobrej myśli. Oby wszystko wyszło jak zamierzał z Lepistoe, bo naprawdę gorąco życzę mu tego złota. A oto ten wywiad:


Cytat:
Adam Małysz: "Myślę, że nie mogłem lepiej trafić"
Sobota, 14 listopada 2009, 13:22
Już za dwa tygodnie, w fińskim Kuusamo odbędzie się inauguracja zimowego sezonu olimpijskiego. Na kilka dni przed odlotem do Finlandii na pierwsze treningi na śniegu, Adam Małysz udzielił wywiadu dla naszego serwisu.

Skijumping.pl: Czy wśród Twoich marzeń z dzieciństwa było takie, aby zdobyć złoty medal olimpijski?

Adam Małysz: Oczywiście. Zacząłem trenować skoki mając sześć lat. I od razu pojawiła się we mnie taka myśl. Gdy tylko zacząłem skakać, marzyłem o zdobywaniu najcenniejszych trofeów. Po to się trenuje, by walczyć o medale. Igrzyska Olimpijskie są największą, najważniejszą, najbardziej wartościową imprezą, a więc medal z Igrzysk jest najcenniejszy. Nie bez powodu jest rozgrywana co cztery lata. Każdy chce zdobyć taki medal, a w danej konkurencji zdobędzie medale tylko trzech sportowców.

Skijumping.pl: Czy dzisiaj nadal marzysz o tym medalu tak samo mocno?

Adam Małysz: Dziś to już zupełnie inne marzenie. Udowodniłem, że mam predyspozycje, by taki medal zdobyć. To jest już marzenie dorosłego sportowca, marzenie bardziej realne. Taki medal można zdobyć. Mam przecież dwa takie krążki, choć nie mam tego najcenniejszego - złotego. Gdy marzyłem jako dziecko, moje marzenia wybiegały daleko w przyszłość. Przecież dziecko nie zdobędzie medalu, czeka je najpierw długa droga.


Skijumping.pl: Jak Twoje obecne przygotowania do sezonu różnią się od treningów w zeszłych latach?

Adam Małysz: Podstawową róznicą jest to, że wróciłem do Hannu Lepistoe, by ten doświadczony trener przygotował mnie jak najlepiej i to przede wszystkim do Olimpiady. Trening jest bardzo podobny do tego, który miałem przed Mistrzostwami Świata w Sapporo (Adam Małysz zdobył tam jeden złoty medal odzyskując po czterech latach tytuł Mistrza Świata na normalnej skoczni, w konkursie na dużej skoczni zajął czwarte miejsce). Różnica jest taka, że ten trening jest bardziej zróżnicowany i robiony "bardziej z głową". Wydaje mi się, że to, co miałem wykonać, wykonałem w stu procentach. Teraz wszystko będzie zależeć od tego, czy praca zaowocuje. Czy forma przyjdzie w odpowiednim momencie a tego nigdy nie można być pewnym. No i oczywiście dużo zależy od szczęścia. Ja jestem zadowolony z tego, co zrobiłem i na pewno nie można mi zarzucić tego, że coś zaniedbałem.

Skijumping.pl: A czy możesz zdradzić jakieś szczegóły?

Adam Małysz: W porównaniu z poprzednim sezonem, gdy trenowałem z Łukaszem Kruczkiem, to tego treningu było w tym roku więcej. Na pewno było więcej odbić. Nieco inaczej trenowałem siłę. Te ćwiczenia są bardzo podobne do ćwiczeń, które wykonywałem dwa lata temu, gdy Hannu Lepistoe był trenerem kadry. Różnice nie są jakieś kolosalne. Trening to trening. Odbicia to odbicia. Jest oczywiscie kilka rodzajów, ale w końcu trening skoczka sprowadza się do skoków treningowych. Nieco większe są różnice przy treningu siłowym. Można to robić na maszynach, można to robić ze sztangą. Każdy trener ma tu indywidualne podejście. Każdy ma jakieś ulubione metody.

Skijumping.pl: A jakie metody ma Hannu?

Adam Małysz: Hannu oczywiście ma metodę fińską. Czyli sztanga, podskoki ze sztangą, skoki przez płotki i trenowanie różnych rodzajów odbić. Skoków przez płotki było znów bardzo dużo.


Skijumping.pl:Jak układa Ci się współpraca z Hannu?

Adam Małysz: Cenię go za niesamowity profesjonalizm. On potrafi doskonale dobrać obciążenia treningowe po konkretnego zawodnika. Oczywiście teraz jest mu dużo łatwiej, bo ma tylko mnie (śmiech). Współpraca układa nam się doskonale. Znamy się dobrze, bo przecież już współpracowaliśmy. Jego doświadczenie imponuje. On przeprowadzał przecież skoczków od stylu klasycznego do stylu V. A zarazem jest to trener idący z duchem czasu, który nie boi się nowych metod. Są tacy starsi wiekiem trenerzy, którym nie da się wytłumaczyć, że metody z lat 70 czy 80 nie przystają dziś do skoków. Hannu łączy doświadczenie z elastycznością. Myślę, że nie mogłem lepiej trafić.

Skijumping.pl: No własnie ostatnio pojawiła się u was nowinka techniczna. Podczas treningu po każdym skoku od razu oglądasz go na ekranie, słuchając jednocześnie komentarza trenera.

Adam Małysz: Tak, naukowcy stwierdzili, że skoczek najlepiej się uczy, gdy może swój skok zobaczyć jak najszybciej. Poprzednio analizowałem wszystkie skoki dopiero po zakończonym treningu, jeden po drugim. Teraz po każdym pojedynczym skoku oglądam go w zwolnionym tempie, a trener przez krótkofalówkę udziela mi wyjaśnień.

Skijumping.pl: Jak wpadliście na ten pomysł?

Adam Małysz: To było w Lahti. Hannu przyjaźni się z ojcem fińskiego skoczka Kimo Yllriesto. On filmował moje skoki w Lahti i pokazywał mi je później. A któregoś dnia zaprezentował nam ten patent. Obraz z kamerki jest przekazywany drogą radiową prosto do monitora, który stoi koło stanowiska serwismena. Mogę obejrzeć go od razu nawet kilka razy i w zwolnionym tempie. To jest bardzo pomocne, bo wszystkie błędy są od razu widoczne jak na dłoni. Uważam, że to bardzo fajny pomysł. W dodatku łatwiej nam to zrobić, gdy jestem sam, gdybyśmy tak chcieli dużą grupą skoczków, trwałoby to chyba za długo.

Skijumping.pl: Hannu jest znany ze stoickiego usposobienia. Czy okazuje teraz jakies emocje? W końcu przygotowuje jednego z najwybitniejszych skoczków w historii do zwieńczenia jego wspaniałej kariery. Czy bywa nerwowy?

Adam Małysz: Nidy się z tym nie spotkałem. Wiem, że kiedyś miał sprzeczkę z Walterem Hoferem w Lahti. Mnie przy tym nie było, więc nie wiem jak to dokładnie wyglądało. Ale nigdy nie widziałem go w sytuacji, by się złościł czy nawet podniósł głos. To człowiek niesamowicie zrównoważony. Z drugiej strony, mimo że jest Finem, ma ogromne poczucie humoru (śmiech). Fina ciężko przyłapać na uśmiechu. Hannu lubi pożartować. Lubi czasem nawet komuś dociąć. Z tym też dobrze trafiłem, bo ja też jestem taką osobą. Lubię pożartować, lubię zrobić komuś kawał. I choć jestem od niego o połowę młodszy, to nigdy się nie obraża, gdy zrobię mu dowcip, lub gdy z niego zażartuję. Zawsze reaguje uśmiechem. Przyjmuje mnie takiego jakim jestem. W każdej sytuacji potrafi się zachować jak człowiek z klasą.


Skijumping.pl: To pewnie w waszym zespole jest wesoło.

Adam Małysz: Oczywiscie że tak. Lubimy sobie żartować przy każdej okazji. Na przykład gdy gramy w siatkówkę w ramach rozgrzewki. Grywamy we czterech. Zwykle ja gram z Robertem Mateją (asystentem trenera) a Hannu z Maćkiem Maciusiakiem (serwisman). Zawsze sobie dowcipnie dogryzamy gdy zagrania są nieudane, a gdy mi się uda zdobyć punkt to Hannu często żartuje, że to tylko fuksem, bo przecież słabo gram i że bez tego farta nigdy byśmy z nimi nie wygrali (śmiech). A ja też sie mu odwdzięczam, że gdyby nie szczęscie to nawet punkta by z nami nie ugrali.


Skijumping.pl: A czy Hannu zażartował kiedyś w ten sposób po wygranym przez Ciebie konkursie?

Adam Małysz: Nie. Jak przychodzi do zawodów, to już jest poważna sprawa. Co więcej nawet jeśli się zdarzyło kiedyś, że rzewczywiscie wygrałem dzięki szczęściu czy na przykład sprzyjającym warunkom, to zawsze szczerze mi gratulował i nigdy o tym nie wspominał.

Skijumping.pl: Jakim miejscem jest dla Ciebie Vancouver?

Adam Małysz: Pozytywnie mi się kojarzy. To tam w zeszłym sezonie nastąpił przełom na lepsze. To były pierwsze zawody w których mnie poprowadził Hannu, jeszcze przez telefon, gdy zdecydowaliśmy że formuła współpracy z Łukaszem Kruczkiem w moim przypadku się nie sprawdza. I zaliczyłem od razu bardzo dobry występ (po bardzo kiepskiej pierwszej połowie sezonu Adam Małysz zajął na skoczni w Whistler 8 i 4 miejsce - przyp. redakcja). To mnie podniosło na duchu przekonało, że sezon może jednak nie jest stracony. Skocznie w Whistler są specyficzne. Ale dla każdego skoczka będą takie same.

Skijumping.pl: Jak oceniasz Roberta Mateję - byłego skoczka i kolegę z drużyny w roli asystenta trenera?

Adam Małysz: Bardzo dobrze. Zarówno Robert jak i Maciek Maciusiak uczą się szybko wielu rzeczy od Hannu Lepistoe. Myślę, że mają zadatki by być w przyszłości dobrymi trenerami. Są nie tylko bardzo dobrymi kolegami, ale maja oko do skoków. Nie raz dają mi dobre rady.


Skijumping.pl: Kiedy jeździłeś na zgrupowania albo zawody całą kadrą zwykle byłeś w pokoju z Robertem albo z Marcinem Bachledą. A teraz?

Adam Małysz: Sam. Jakoś tak wyszło, bo Robert mieszka z Mackiem, a Hannu też lubi być sam, więc zwykle ja też jestem w pokoju sam.

Skijumping.pl: A nie brakuje Ci czasem trenowania w grupie, z kolegami z kadry?

Adam Małysz: Bywa, że brakuje. W grupie trening wygląda jednak trochę inaczej. Ja nie jestem typem samotnika. Lubię trenować wspólnie z kolegami i cieszę się gdy mam zgrupowania wspólnie z resztą kadry w jednym miejscu. Ale muszę się pogodzić z tym co jest. Po prostu jeśli chcę osiągnąć sukces musze teraz iść trochę inną drogą. Już się do tego przyzwyczaiłem i funkcjonuje to dobrze.

Skijumping.pl: Rozpoczyna się być może najważniejszy sezon w Twojej karierze. Czego oczekujesz od kibiców i dziennikarzy na progu zimy?

Adam Małysz: Potrzebuję przede wszystkim dużo spokoju i wyrozumiałości. Pracę wykonałem solidnie ale może być różnie. Mogą być dobre i złe skoki. Choć ja oczywiście liczę tylko na dobre skoki. Wiadomo, że kibice będa chcieli mnóstwo autografów wspólnych zdjęc, rozmów. Dziennikarze będą chcieli wywiadów. Będą wypytywali w jakiej jestem formie, czemu skaczę tak a nie inaczej, jakie mam przeczucia, czy na pewno zdobędę medal i tak dalej. A ja bym chciał poświęcić się jak najlepszemu przygotowaniu. Skupić się na skokach.

Skijumping.pl: Dziękuję za rozmowę i w imieniu swoim i wszystkich kibiców życzę powodzenia.

Adam Małysz: Dziękuję.

Rozmawiał Marcin Hetnał

"A la vitesse ou le temps passe
Le miracle est que rien n'efface l'essentiel"- les victoires d'Agnieszka Radwańska:D

C'mon Siostry!!!

JUSTINE- merci & bonne chance!!!!!
ochalk  


Wiek: 23
Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 672

Link do postu Wysłany: 2009-11-27, 19:25

Konkurs drużynowy się dobrze dla Polski ułożył. Polacy osiągnęli dobre 5 miejsce. Zawdzięczamy to choćby nierównym skokom Norwegów(zajęli 7 miejsce), którzy zawsze byli przed nami i dobrym skokom naszych rodaków. Lepiej, żeby Małysz szybko zapomniał o tych nieudanych kwalifikacjach, bo w konkursie drużynowym skoczył odpowiednio 141 i 143 metry. Zdecydowanie dobra forma Adama. Zadowala także dyspozycja Kamila Stocha. Najsłabszym punktem drużyny był zdecydowanie Piotr Żyła, trener Kruczek musi to szczerze rozważyć...

Trochę nowych nazwisk w skokach. Świetnie spisał się debiutujący w drużynie Niemiec, niedawno jeszcze junior, Pascal Bodmer. W drużynie Włoch mocno walczyli bracia Dellasega, Diego i Roberto. W zespole Helwetów dwaj całkiem mało znani: Pascal Egloff i Francais Remi, walczyli dzielnie, dzięki czemu wyprzedzili Japończyków i Norwegów. Nie można zapomnieć też o Krzysztofie Miętusie, który to sprawił niespodziankę, gdyż skoczył najdalej w powtórzonej drugiej turze skoków.

Wspaniały sezon zapowiadają Simon Ammann i Gregor Schlierenzauer oraz Wolfgang Loitzl. Ponownie zobaczyliśmy także Janne Ahonena. Podsumowując, sezon olimpijski będzie bardzo ciekawy.
Masha Neuner  C'mon Maria, Vika, Aga!



Aga czy Ula?: Robert
Wiek: 29
Dołączyła: 11 Kwi 2009
Posty: 2153
Skąd: Wallgau

Link do postu Wysłany: 2009-11-27, 21:03

OchalK napisał/a:
Wspaniały sezon zapowiadają Simon Ammann i Gregor Schlierenzauer oraz Wolfgang Loitzl. Ponownie zobaczyliśmy także Janne Ahonena. Podsumowując, sezon olimpijski będzie bardzo ciekawy.


O ile Hoffer i banda nie będę maczać swoich brudnych paluchów w ustawianie zawodów. Nie rozumiem dlaczego druga runda została dzisiaj powtarzana skoro wszyscy skoczyli. Może by tak Małyszowi dali drugą szansę w kwalifikacjach...:/



Those who belong at the top never forget their way back.
ilidan  


Wiek: 30
Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 519
Skąd: Kraków

Link do postu Wysłany: 2009-11-27, 21:39

Jak to nie rozumiesz? Przecież gdyby zaliczyli drugą kolejkę to na pierwszym miejscu byliby Polacy z dużą przewagą nad Niemcami i Austriakami. A to przecież niedopuszczalne jest...Skokami narciarskimi żądzą niestety Austriacy, a jest to wyjątkowo beszczelna nacja. Już w zeszłym roku, w czasie konkursu drużynowego, kiedy Austriakom nie szło ich trener sugerował, żeby coś zrobić...

Na szczęście doczekaliśmy się chyba po raz kolejny wielkiego powrotu Adama :mrgreen:
amilka  Cabrel a jamais



Aga czy Ula?: Obie:):)
Wiek: 29
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 260
Skąd: Poznań

Link do postu Wysłany: 2009-11-27, 21:46

Taa, nie ma to jak Austriacy... Nasi walczą nie tylko z wiatrem, ale no własnie z czymś takim jak dziś. Jedno w tym pocieszenie, ze Małysz jest w doskonałej dyspozycji i mam nadzieje, że jeszcze pokaże choćby temu Schlierenzauerowi....

"A la vitesse ou le temps passe
Le miracle est que rien n'efface l'essentiel"- les victoires d'Agnieszka Radwańska:D

C'mon Siostry!!!

JUSTINE- merci & bonne chance!!!!!
Igor  Flavia Pennetta



Aga czy Ula?: Agnieszka
Wiek: 22
Dołączył: 27 Lip 2009
Posty: 980
Skąd: Rzeszów

Link do postu Wysłany: 2009-11-27, 23:37

Oby uwzględnili protest polskiej ekipy żeby wrócił jako 51 zawodnik albo chociaż powtórzył skok.



http://www.erepublik.com/en/referrer/ig00r = rejestrować się ;)
MaRQs  Persona non grata



Aga czy Ula?: Tylko Aga!
Pomógł: 1 raz
Wiek: 29
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 6872
Skąd: Upper Silesia

Link do postu Wysłany: 2009-11-28, 00:04

Adas pofruuuuuuuuuuuuuuuuuunął:D

Aro1234  Vekić <33



Aga czy Ula?: Aga
Pomógł: 2 razy
Wiek: 22
Dołączył: 12 Lip 2009
Posty: 1034
Skąd: Dukla

Link do postu Wysłany: 2009-11-28, 09:17

Ten Tepesz jest w ogóle bez sensu Słoweńców puszcza gdy mają wiatr pod narty to samo przy Austriakach a Małysza puścił przy trzech zapalonych czerwonych światłem i było ponad 3 m/s w plecy a więc wybaczcie narażał zawodnika na upadek skok absolutnie powinien być powtórzony .


~EUGENIE BOUCHARD~MANDY MINELLA~DONNA VEKIĆ~
ochalk  


Wiek: 23
Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 672

Link do postu Wysłany: 2009-11-28, 09:37

Cytat:
"Mnie nie jest zimno, bo rozgrzewa mnie złość. Trzeba jednak jakoś przełknąć tę gorzką pigułkę. Jest takie powiedzenie - co cię nie zabije to cię wzmocni, mam nadzieje, że to się sprawdzi. Widać, że moje skoki zasługują na to, abym mógł startować jutro w konkursie indywidualnym. Zamierzam powalczyć w Lillehammer. Trener użył nawet mocnego określenia - 'Tepes -kryminał'" - mówił rozczarowany Małysz.

"Puszczono mnie, gdy wszystkie wskaźniki pokazywały wiatr mocny z tyłu, na czerwono. Nie powinno to tak się odbyć. Nie wiem na jakich zasadach te kwalifikacje były rozgrywane, ale nie mogę mieć pretensji. Muszę walczyć dalej i wskoczyć do "10", wtedy nie będę musiał się kwalifikować" - kontynuuje "Orzeł z Wisły".

"Te skoki w zawodach drużynowych były bardzo podobne do tego z kwalifikacji. Po pierwszej serii Robert powiedział nawet, że ten skok na 141,5m był gorszy niż ten w kwalifikacjach. Można się tylko ze złości roześmiać" - przyznaje Małysz.

"Na pewno znowu będzie wiele dyskusji na temat nowych zasad. Im więcej takich konkursów jak ten, gdzie warunki są bardzo zmienne, tym częściej będzie się wracało do tego nowego systemu. Gdyby go zastosowano, wówczas pewnie kwalifikacje zostały by dokończone już wczoraj" - uważa czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli.

"Jeśli chodzi o rywali to nie interesowałem się dziś jak inni skakali, więc trudno mi coś o ich dyspozycji powiedzieć. Jutro będę odpoczywał i mam nadzieję, że uda mi się nie myśleć o tych pechowych kwalifikacjach i pozytywnie się naładuję na Lillehammer. Oby ta złość dała mi dodatkową motywację na kolejne konkursy" - zakończył Adam Małysz.


Korespondencja z Kuusamo - Adam Małysz, skijumping.pl
Ostatnio zmieniony przez ochalk 2009-11-28, 12:26, w całości zmieniany 1 raz  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Tagi tematu: narciarskie, skoki


Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Biegi narciarskie
Matus Sport 447 2017-08-23, 11:35
Miron

Reklama

- Gem, set i mecz - Portal Tenisowy - button TakSięGra - AWARS
Mapa strony - sitemap

Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl


Mobilna wersja forum