top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane
 Ogłoszenie 
Ciekawe linki - Aga Radwańska: Facebook, Instagram, Sina Weibo, Twitter, Strona internetowa; Ula Radwańska: Facebook, Instagram, Strona internetowa

Odwiedź Profil forum na Facebook'u i kliknij 'Lubie to!'.
Obserwuj Twittera forum; Jesteśmy też na Tumblr

Poprzedni temat «» Następny temat
Cinek  Rewolucjo trwaj



Aga czy Ula?: Aga i Ula
Pomógł: 5 razy
Wiek: 26
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 20817
Skąd: VVaryniol

Link do postu Wysłany: 2014-12-27, 13:06 Ula: Mam jakąś alergię. Jaką? To jak szukanie igły w sianie

Cytat:
Rozmowa. - Sama nie wiem, co mi dolega. Miałam szereg testów, myślałam, że to uczulenie na gluten, ale to nie to. Szukamy dalej. Ograniczyłam różne produkty i czuję się lepiej - mówi nam tenisistka Urszula Radwańska - Miniony sezon był chyba najgorszy w Pani karierze. Na ile spadek na 180. miejsce w rankingu WTA był efektem kontuzji? - Na pewno był to główny powód spadku. Na początku był bark, przez który opuściłam Australian Open. Kiedy powoli zaczęłam wychodzić na prostą, przyplątało się zapalenie piszczeli. Nie dokończyłam wówczas meczu w pierwszej rundzie na turnieju Rolanda Garrosa.

Ta dolegliwość ciągnęła się miesiąc. Kolejną kontuzją był stan zapalny mięśnia podkolanowego. Co chwilę zdarzały się urazy, które nie pozwalały mi normalnie trenować, tyle, ile bym chciała, wyłączały mnie z rywalizacji na kilka tygodni. Przez to ciężko mi było wrócić do formy, straciłam pewność siebie. To wszystko działo się do US Open. Później wszystko było dobrze, zaczęłam się odbudowywać. Wtedy zagrałam w ćwierćfinale WTA w Taszkiencie, w finale ITF. Widać było, że wracam powoli do formy, no, ale... sezon się skończył. Nigdy jednak nie miałam chwili zwątpienia, chęci rzucenia tenisa. Jedynie po przegranym meczu człowiek jest zły na cały świat. Trwa to jednak kilkanaście minut i znów chce się trenować, iść do przodu. - Od jakiegoś czasu walczy Pani także z alergią pokarmową. Wiadomo już, co ją wywołuje? - Niestety, nie, to trochę tak jak szukanie igły w stogu siana. Trwa to od początku tego roku. Nigdy wcześniej nie miałam takich problemów. Czuję wtedy spadek energii, mam problemy z cerą. Sama nie wiem, co mi dolega. W Warszawie miałam szereg testów, ale nadal nie wiadomo, co jest przyczyną moich kłopotów. Myślałam, że to uczulenie na gluten, taki jak miał Novak Djokovic, ale okazało się, że to nie to. Szukamy dalej. Ograniczyłam różne produkty, np. mleko krowie, bacznie siebie obserwuję, uważam na to, co jem. Czuję się lepiej. - Ostatnie tygodnie trenowała Pani w Warszawie razem z Agnieszką. W stolicy są lepsze warunki do gry? - Przede wszystkim są korty twarde, których w Krakowie brakuje. Trenowałam na obiekcie "DeSki", nowym, z nawierzchnią identyczną jak ta na zawodowych turniejach. W Warszawie łatwiej też o sparingpartnerów, jest wielu zawodników, z którymi można się umówić i potrenować. - Trener Martin Fassati to już wspomnienie. Z kim teraz Pani trenuje? - Z Maćkiem Domką i myślę, że potrwa to trochę dłużej. Razem przepracowaliśmy okres przygotowawczy i lecimy do Australii. Martin był bardzo dobrym trenerem, ale nie pasowaliśmy do siebie. Jego postrzeganie tenisa nie pasowało do mojego charakteru, do mojego stylu gry. Pracowaliśmy od początku roku do US Open. - Myślała Pani o tym, by powrócić do treningów z tatą? - Nie myślałam o tym, to zamknięty rozdział. Trenowaliśmy razem przez wiele lat i to się wypaliło. Nie ma co do tego wracać. Żyjemy w dobrych stosunkach, tato do nas dzwoni, spotykamy się, pyta co i jak. Jesteśmy z Agnieszką dorosłe, poszłyśmy swoją drogą. Tato nie może już się ciiągle wtrącać do naszego życia, tak jest lepiej. Czasem dzwoni po jakimś meczu, który oglądał, i przekazuje swoje uwagi. - W lutym czeka nas w Kraków Arenie wielkie tenisowe święto: mecz w Grupie Światowej Pucharu Federacji Polska - Rosja. Pewna gry w reprezentacji jest Agnieszka. Ma Pani nadzieję, że zagra z nią jako druga nasza singlistka?

Rozmowa. - Sama nie wiem, co mi dolega. Miałam szereg testów, myślałam, że to uczulenie na gluten, ale to nie to. Szukamy dalej. Ograniczyłam różne produkty i czuję się lepiej - mówi nam tenisistka Urszula Radwańska - Tomek Wiktorowski powiedział, że bierze pod uwagę mnie, Kasię Piter, Paulę Kanię i Magdę Linette. Myślę, że zadecyduje aktualna forma każdej z nas. Decyzję podejmie po Australian Open. Ten turniej będzie najważniejszy. Bardzo się cieszę, że mecz odbędzie się w domu, w Krakowie. Nie byłam jeszcze w środku w hali, ale słyszałam, że jest super. Bardzo bym chciała zagrać przed własną publicznością.

- Wiadomo, że Rosjanki przyjadą w najmocniejszym składzie, z Marią Szarapową i Jekateriną Makarową. Jak widzi Pani nasze szanse w tym spotkaniu? - Szanse oceniam jak pięćdziesiąt do pięćdziesięciu. Zależy, jaka będzie nawierzchnia kortu, aktualna forma naszych rywalek. To wszystko będzie kwestią dnia, okaże się już na miejscu. Ranking nie gra roli, każdy z każdym może tu wygrać. Na pewno będziemy miały przewagę publiczności, to pomaga. Liczymy, że przyjdzie dużo kibiców, którzy będą nas wspierać. - Jak wyglądają Pani najbliższe plany? - Lecę do Nowej Zelandii, na turniej w Auckland. Zagram tam w eliminacjach, ten turniej jest dla mnie priorytetem. Później będą eliminacje w Sydney i następnie Australian Open. Jeśli dobrze zagram w Nowej Zelandii, to być może w ogóle nie pojadę do Sydney, bo niebawem zaczną się eliminacje do Wielkiego Szlema. - Co chciałaby Pani osiągnąć w nowym sezonie? - Priorytetem jest dla mnie zdrowie. Tego sobie życzę najbardziej w nowym roku, tego mi bardzo brakowało. Jestem pewna, że jeśli nie będzie kontuzji i będę mogła trenować tyle, ile chcę, to wyniki same przyjdą. Nie stawiam sobie konkretnych celów, choć wiadomo, że chciałabym wrócić do TOP 50 rankingu WTA. Wierzę, że będzie coraz lepiej. - Jak ocenia Pani pomysł, by Martina Navratilova dołączyła do sztabu trenerskiego siostry Agnieszki? - Bardzo dobry! Dobrze, że Agnieszka zdecydowała się dołączyć kogoś do swojego teamu. Wiadomo, że ktoś tak doświadczony jak Martina ma inne spojrzenie i dużo może przekazać Agnieszce. Wszystko okaże się po kilku turniejach. Na pewno to nie zaszkodzi siostrze.


http://www.dziennikpolski...,2,id,t,sa.html

Nie jest ważne by być lepszym niż ktoś inny, ale by być lepszym niż wczoraj.
"You don't have to be perfect, but you have to try hard. And I did all the time." - Elena Dementieva

dh  



Aga czy Ula?: Agnieszka i Ula ;)
Wiek: 26
Dołączył: 06 Lip 2011
Posty: 1833
Skąd: Kraków

Link do postu Wysłany: 2014-12-27, 18:27

Cytat:
"Nie myślałam o tym, to zamknięty rozdział. Trenowaliśmy razem przez wiele lat i to się wypaliło. Nie ma co do tego wracać. Żyjemy w dobrych stosunkach, tato do nas dzwoni, spotykamy się, pyta co i jak. Jesteśmy z Agnieszką dorosłe, poszłyśmy swoją drogą. Tato nie może już się ciągle wtrącać do naszego życia, tak jest lepiej. Czasem dzwoni po jakimś meczu, który oglądał, i przekazuje swoje uwagi"

Tata sióstr twierdzi inaczej, że podobno nie ma kontaktu z córkami. I komu tu wierzyć?


Cinek  Rewolucjo trwaj



Aga czy Ula?: Aga i Ula
Pomógł: 5 razy
Wiek: 26
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 20817
Skąd: VVaryniol

Link do postu Wysłany: 2014-12-27, 19:07

Pewnie w jego mniemaniu nie ma takiego kontaktu jaki by chcial miec, czyli decydowanie o wszystkim samemu.
tapczan  


Wiek: 28
Dołączył: 16 Sty 2012
Posty: 2743
Skąd: Kraków

Link do postu Wysłany: 2014-12-27, 19:41

Widzieliśmy Agę z Robertem razem dogadujących się podczas turnieju imienia dziadka więc historie o totalnym braku kontaktu muszą być przesadzone.
Patra  


Aga czy Ula?: Aga
Dołączyła: 09 Lut 2014
Posty: 652

Link do postu Wysłany: 2014-12-27, 22:52

Cinek napisał/a:
Myślała Pani o tym, by powrócić do treningów z tatą? - Nie myślałam o tym, to zamknięty rozdział. Trenowaliśmy razem przez wiele lat i to się wypaliło. Nie ma co do tego wracać.

Ja czasami w 2014 roku myslalam, ze moze dobrze byloby, gdyby Ula, bedac w takich sportowo- zdrowotnych tarapatach, nawiazala ponownie wspolprace z ojcem.
Pozwolilam sobie na takie myslenie, poniewaz nigdy nie slyszalam o konflikcie Uli z tata, wiec myslalam, ze ich treningi przebiegaly dobrze itd.
Piszac "o konflikcie" mam oczywiscie na mysli wzajemne nieporozumienia, klotnie...itp. o jakich obficie informowala nas prasa w przypadku relacji Aga- Robert R.

Nie przypominam sobie, aby Robert mowil, ze Uli pomoze tylko psychiatra lub oddzial zamkniety.Tak mowil o Adze.

...wiec zawsze myslalam, ze Ula ma calkiem dobre relacje z papa...


Wiek: 19
Dołączył: 27 Gru 2014
Posty: 3

Link do postu Wysłany: 2014-12-27, 23:04

W biznesie chodzi tylko o to, żeby zrobić szum, tym samym uważam, że ojciec Radwańskich trochę przesadza :D
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Tagi tematu: alergie., igly, jak, jaka, jakas, mam, sianie, szukanie, to, ula


Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Jaką oglądalność ma Agnieszka Radwańska?
Cinek Statystyki 0 2015-12-23, 21:46
Cinek

Reklama

- Gem, set i mecz - Portal Tenisowy - button TakSięGra - AWARS
Mapa strony - sitemap

Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl


Mobilna wersja forum