top home
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie:
Normalna szerokość 1024px Mniejsza szerokość 780px Większa szerokość 1152px Mobilna wersja forum


Pokaż wyniki jako: Posty Tematy Zaawansowane

Poprzedni temat «» Następny temat
DORA  



Aga czy Ula?: Justyna
Wiek: 33
Dołączyła: 14 Kwi 2009
Posty: 852
Skąd: Sianów :)

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 17:56 Życie naznaczone sportem

Życie naznaczone sportem


Eksplozja talentu Agnieszki Radwańskiej, która 6 marca przyszłego roku skończy dopiero 20 lat, nastąpiła szybciej, niż się ktokolwiek tego spodziewał.

Powoli w ślady starszej siostry idzie 18-letnia Urszula. Już stały się wizytówką polskiego tenisa, zawsze i wszędzie podkreślają, że pochodzą z Krakowa, do tego z rodziny o bogatych tradycjach sportowych.

Ich dziadek, Władysław Radwański, był znanym hokeistą Cracovii, potem jej trenerem i wychowawcą kilku pokoleń zawodników. Chciał, żeby w hokeja na lodzie grał także syn Robert, dla przyjaciół i najbliższych - Piotr, dlatego zapisał go do... sekcji łyżwiarstwa figurowego. Miał się nauczyć nienagannej jazdy przed wzięciem do rąk kija hokejowego. Takiej karierze Radwańskiego juniora sprzeciwiły się jednak mama Barbara i babcia Anna. Został więc tenisistą.

Wybór życiowej drogi dla Agnieszki i Urszuli stał się czymś naturalnym, miały po prostu sport w genach.

Skąd się wzięli Radwańscy?

Za stryjem Markiem, bratem ojca, zajmującym się kiedyś genealogią rodziny, Piotr przytacza anegdotę: - Podobno nosiliśmy nazwisko Radwan i zostaliśmy uszlachceni w dawnych czasach, kiedy nasz przodek - prosty żołnierz - w czasie tatarskich najazdów zachował się bardzo sprytnie. W kościele, do którego zbliżały się przeważające siły wroga, odbywała się uroczystość i znajdowało się tam spora liczba chorągwi. Ustawił je tak, że z daleka odnosiło się wrażenie, jakby w nabożeństwie uczestniczyły liczne oddziały żołnierzy, jakby było ich kilkuset a nie kilkunastu. Tatarzy nie przypuścili ataku, wycofali się. I w nagrodę Radwan miał otrzymać szlachectwo. Traktujemy oczywiście tę historię z przymrużeniem oka, jak legendę.

Wracając do czasów nam znacznie bliższych, Władysław stał się jedynym z trójki braci - oprócz Marka był jeszcze Wiesław - wyczynowym sportowcem. Te zainteresowania przejawiał od najmłodszych lat.

Ślizgawka na Bagrach

Radwańscy mieszkali przed drugą wojną światową w Płaszowie, pobliskie Bagry zimą skuwał gruby lód i na tej naturalnej ślizgawce mały Władek nauczył się jeździć na łyżwach. Podczas okupacji chłopiec miał doświadczyć też przeżyć, które na zawsze pozostały w jego pamięci - widział z dachu domu likwidację getta.

Hokejowy dryg sprawił, że po wojnie trafił do klubu, grał w Cracovii, gdzie był następcą takich znakomitości, jak olimpijczycy: Czesław Marchewczyk, Andrzej Wołkowski, Adam "Roch" Kowalski, Maksymilian Więcek.

Los zetknął go wówczas na lodowisku m.in. z Adamem Gołąbkiem i Antonim Monteanem. Nieżyjący już Adam Gołąbek to dziadek Magdaleny Grzybowskiej, a Antoni Montean - Justyny Płachty. Obie - jak Agnieszka i Urszula Radwańskie, wnuczki Władysława - grały w tenisa, Magda w 1998 roku była 30. rakietą świata i dopiero Agnieszka poprawiła jej osiągnięcia - dziś jest dziesiąta w rankingu WTA.

Być może to przypadek albo jeszcze jeden dowód na to, jak blisko hokejowi na lodzie do tenisa.

Władysław Radwański, mimo fascynacji sportem, nie zaniedbywał nauki, skończył krakowską Wyższą Szkołę Wychowania Fizycznego. Jego zawodowe dokonania mocno związane są z Podgórzem. W SP nr 29 wyławiał hokejowe perełki, przyszłych ligowych graczy Cracovii, spośród charakternych łobuziaków. Nauczycielskiej pasji nadal jest bardzo oddany, tyle że teraz w Zespole Szkół Ogólnokształcących Społecznego Towarzystwa Oświatowego.

Po definitywnym rozstaniu z hokejem jeździ na nartach i gra w tenisa. Dla niego jakby czas zatrzymał się w miejscu - ciągle wyjeżdża na letnie i zimowe obozy sportowe, codziennie prowadzi lekcje wuefu.

Kiedyś, pracując na dwóch etatach, pomagał wnuczkom, był dla nich najlepszym, najhojniejszym, często jedynym sponsorem. Dla Isi i Uli - razem z żoną Barbarą - był gotowy przychylić nieba, jeśli brakowało dziewczętom pieniędzy na kolejny wyjazd na turniej, ściągał ze ściany obraz. - Kiedyś kupią sobie lepszy, cenniejszy - mawiał, wierzył w swoje ukochane pisklęta, jak nazywał Isię i Ulę, gdy miały po kilka lat. I doczekał ich wielkich sukcesów.

Matecznik - Helclów

Babcia Piotra ze strony mamy, Anna Bębenek, była kobietą przedsiębiorczą, miała przed wojną trzy restauracje (ostatnią straciła, niestety, w połowie lat pięćdziesiątych). To dzięki jej zaradności udało się rodzinie zatrzymać trzypokojowe mieszkanie przy Helclów. Do ubieg­łe­go roku, gdy Piotr z żoną Mar­tą Katarzyną i córkami przeprowadził się do apartamentowca na Grzegórzkach, tam znajdował się matecznik Agnieszki i Urszuli, do którego zawsze chętnie wracały po coraz dalszych zagranicznych eskapadach - na domowe obiady babci Basi, kiedyś świetnie rokującej adeptki tańca i baletu.

Katarzyna - jak mąż chętniej posługująca się drugim imieniem - z domu Pietrzykowska, ze słynnym pięściarzem Zbigniewem nie ma nic wspólnego. Jej mama - podczas studiów w warszawskiej AWF pchała kulą i podobno miała nawet niezłe wyniki, ale zawodniczką nigdy nie została. Wiesław i Zdzisław Pietrzykowscy od początku kibicowali Agnieszce i Urszuli, trochę jednak zazdrościli Radwańskim codziennego kontaktu z wnuczkami.

Katarzyna i Piotr chodzili do tego samego V Liceum Ogólnokształcącego - wtedy niezwykle przychylnego dla młodych sportowców. Wówczas znali się tylko z widzenia, coś zaiskrzyło między nimi dopiero kilka lat później - w Zakopanem, dokąd Piotr przyjechał na turniej tenisowy, a Katarzyna - studentka politechniki - na praktykę.
Za chlebem do Niemiec

Piotr zaczął grać w tenisa w Nadwiślanie jeszcze przed erą Wojciecha Fibaka. Nawet sukcesy poznaniaka nie zmieniły wizerunku tej dyscypliny sportu w PRL-u, uważanej za burżuazyjną, elitarną, snobistyczną. Zawodnicy nie mogli liczyć na lewe etaty, jak piłkarze. Najlepsi, najsprytniejsi szukali więc okazji do wyjazdu za granicę. Najbliżej było do Niemiec i tam - za chlebem - udał się wiosną 1989 roku Piotr Radwański, a jesienią dołączyły do niego Katarzyna z sześciomiesięczną Agnieszką, Kilka lat spędzonych w Gronau, przy granicy z Holandią, dało mu więcej jako kandydatowi na przyszłego trenera niż studia w krakowskiej AWF, choć ceni sobie dyplom tej uczelni. Drużynowy mistrz Polski, uczestnik rozgrywek Pucharu Galea, był nadal zawodnikiem, ale zajął się już szkoleniem dzieci, dorabiał sobie również tzw. stundami - lekcjami gry z amatorami. - Wyjeżdżałem jeszcze za komuny, gdy wróciłem w 1995, rządzili postkomuniści - taka nasunęła się Piotrowi refleksja. - Do Niemiec jechałem z duszą na ramieniu. Wychowany na "Czterech pancernych", "Stawce wiekszeni niż życie" z Hansem Klossem, byłem pełen obaw, naładowany stereotypami. Motywacja do zarobienia konkretnych wreszcie pieniędzy, nauczenia się języka była na szczęście silniejsza. Dziś mogę powiedzieć z przekąsem - jako przyszły trener mogłem eksperymentować nie na własnych dzieciach, to wszystko bardzo przydało się w późniejszej pracy z córkami.

W niemieckim Ahaus, niedaleko Gronau, 7 grudnia 1990 roku, urodziła się Urszula. Gdy urzędnik stanu cywilnego chciał zapisać jej nazwisko - Radwański, Piotr kategorycznie zaprotestował, ma być - Radwańska. I żądaniu stało się zadość.

Zdani niemal wyłącznie na siebie

To prawda, że siostry pierwsze tenisowe kroki stawiały w Niem­­czech, ale dużą przesadą byłoby twierdzić, że miało to jakiś wpływ na ich obecne sukcesy. Najważniejsze - oprócz wrodzonego talentu - były upór i ciężka praca. Dość szybko skończyły się pieniądze zarobione przez Piotra na saksach, wrócili do szarej rzeczywistości. Czasami, dość niespodziewanie, pojawiali się ludzie dobrej woli, jak ten anonimowy do dziś ofiarodawca, ojciec jednego z uczniów dziadka Władysława Radwańskiego, który przekazał 5 tysięcy złotych na wynajem krytego kortu zimą. Prawdziwa pomoc finansowa nadeszła dopiero po wygraniu przez Agnieszkę w 2005 roku juniorskiego Wimbledonu. Z firmą Prokom Ryszarda Krauzego Polski Związek Tenisowy stworzył program finansowego wsparcia najbardziej utalentowanych zawodniczek i zawodników, objął nim kilkudziesięciu młodych sportowców. Wcześniej, przez 11 lat, Radwańscy byli zdani wyłącznie na siebie.

- I doszliśmy z nędzy do pieniędzy - tak obrazowo ujął ten najtrudniejszy okres celujący w ostrych porównaniach Piotr.

W ciągu krótkiej profesjonalnej kariery Agnieszka zarobiła na tenisie - 1 170 072 dolary, a Urszula - 158 375 dolarów. To niemało, ale Katarzyna przypomina, że 40 procent tej kwoty pochłonęły podatki. Piotr coraz częściej odbiera telefony od ludzi, którzy chętnie zajęliby się ich majątkiem - nawiedzonych mitomanów, hochsztaplerów. Sio­stry są też łakomym kąskiem dla trzęsących światowym tenisem dużych firm menedżerskich, oczekujących jednak w zamian za kontrakty - głównie reklamowe - ogromnych prowizji. Poruszanie się w gąszczu propozycji, pełnych różnych prawno-finansowych pułapek staje się coraz trudniejsze, nawet dla zatrudnionego przez Radwańskich doświadczonego i mającego kontakty w międzynarodowym światku tenisowym menedżera Wiktora Archutowskiego.

To nie przeszkadza Radwańskim marzyć - o prywatnych kortach i własnym klubie. Miał taki powstać na Klinach. Po protestach mieszkańców osiedla postanowili kupić działkę w innej części Krakowa.

dziennik.krakow.pl


DORA  



Aga czy Ula?: Justyna
Wiek: 33
Dołączyła: 14 Kwi 2009
Posty: 852
Skąd: Sianów :)

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 18:00

Mała lektura co byście się nie nudzili :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


LL  



Wiek: 32
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 402
Skąd: Oleśnica

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 18:26

Ciekawa ta lektura :-D
Cinek  Rewolucjo trwaj



Aga czy Ula?: Aga i Ula
Pomógł: 5 razy
Wiek: 29
Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 21036
Skąd: VVaryniol

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 18:57

Niezłe :)

Nie jest ważne by być lepszym niż ktoś inny, ale by być lepszym niż wczoraj.
"You don't have to be perfect, but you have to try hard. And I did all the time." - Elena Dementieva



Aga czy Ula?: obie są super!
Wiek: 26
Dołączyła: 11 Kwi 2009
Posty: 367
Skąd: Zawiercie

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 19:11

żeby takie lektury były w szkole...


piterus  <-po prostu Piotrek


Aga czy Ula?: Roma
Pomógł: 1 raz
Wiek: 24
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 7652
Skąd: lubelszczyzna

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 19:15

Fajne doradora ma racje a ja mam małego ksiecia omawiac:/
zielona  


Wiek: 28
Dołączyła: 11 Kwi 2009
Posty: 132

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 19:58

"Mały Książę" - no rzeczywiście straszne. Zwłaszcza długość.

Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe.



Aga czy Ula?: obie są super!
Wiek: 26
Dołączyła: 11 Kwi 2009
Posty: 367
Skąd: Zawiercie

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 20:02

Może wydawać się łatwy, ale ja niedawno też przerabiałam małego księcia i jest pełny alegorycznych znaczeń... więc wcale nie taki łatwy




Aga czy Ula?: Ulcia
Wiek: 41
Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 3396
Skąd: Gdynia

Link do postu Wysłany: 2009-05-05, 22:57

Lektura obowiązkowa w szkole Mistrzostwa Sportowego w Krakowie ?! :lol: :lol: :lol:


Agnieszka i Urszula Radwańska
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Tagi tematu: naznaczone, sportem, zycie


Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Wojna płci. Czy polskim sportem rządzą kobiety?
Cinek Dyskusje ogólne 0 2012-10-01, 13:24
Cinek
Brak nowych postów Życie w Tourze
Aryman3 Rok 2013 0 2013-03-02, 07:23
Aryman3
Brak nowych postów Odcięły pępowinę, kupiły dom i rozpoczynają nowe życie
Cinek Rodzinka Radwańskich 1 2010-12-27, 16:24
rafal
Brak nowych postów Vlog #35 Życie w USA - Finał turnieju tenisowego w Miami
vspak Pozostałe, treningi 1 2012-04-15, 16:44
Cinek
Brak nowych postów Iwański: tenisowe życie w Polsce jest na śmiesznym poziomie
Cinek Rok 2018 0 2018-03-17, 21:43
Cinek

Reklama



Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl

Mobilna wersja forum